7 stycznia 2014

My Payot - tonik złszczający

Tonizowanie swojej twarzy zawsze uważała za zbędny etap w procesie pielęgnacji. Wydawało mi się to kompletnie niepotrzebne. Odkąd zmieniłam swoje przyzwyczajenia widzę ile traciłam.

Moją uwagę na toniki, a dokładnie ich wersję złuszczającą, zwróciła Caroline Hirons. Swoją drogą od momentu odkrycia jej bloga zaczęłam mieć lekkiego bzika na punkcie pielęgnacji.

W Polsce jednym z najbardziej popularnych toników złuszczających jest Clinique z ich serii 3 kroków. Przyznam się szczerze, że o innych nie słyszałam. Gdzieś tam kiedyś obiło mi się o uszy że Clarins również ma w swojej ofercie tego typu specyfik - polecany zresztą przez Caroline.

Na firmę PAYOT trafiłam przez przypadek przeglądając strony sklepów internetowych. Natknęłam się tam na serię My Payot - a w niej na tonik rozświetlająco-złuszczający. Ponieważ nie chciałam zaczynać złuszczania mojej twarzy silnymi tonikami - najzwyczajniej w świecie bałam się jak będzie reagować moja skóra - zdecydowałam się właśnie na ten. Wydawał mi się dość delikatny w działaniu, powiedzmy - poczułam zaufanie do marki:)

Na sam początek chciałabym przybliżyć Wam nieco historię powstania firmy. Wydaje mi się bardzo interesująca. Zresztą firma PAYOT nie jest zbyt popularna w Polsce.

Założycielem marki PAYOT była Nadia Payot. Była jedną z pierwszych kobiet lekarzy, które ukończyły Szkołę Medyczną w Lozannie. W roku 1917 podczas pobytu w Nowym Jorku Nadia Payot poznała pierwsze instytuty urody i zawarła znajomość z Anną Pavlovą - słynną rosyjską baleriną. Znajomość ta zmieniła całe jej życie. Nadia opracowała filozofię pielęgnacji urody opartą na ruchu, gimnastyce mięśni twarzy oraz podstawowych produktach do pielęgnacji skóry. W swojej własnej kuchni stworzyła pierwsze produkty - preparat oczyszczający Golden Rays oraz kremy Creme N 1 oraz Creme N 2. W roku 1925 dr Payot otworzyła swój pierwszy instytut urody w Paryżu. Z czasem rozszerzyła gamę produktów przeznaczoną do każdego typu skóry.

Główną filozofią Nadii Payot była tzw. gimnastyka twarzy. Jej główne motto w zakresie pielęgnacji urody brzmiało: oczyszczaj, odżywiaj i pobudzaj. W roku 1947 otworzyła pierwszą szkołę kosmetologii, w której uczyła swojej metody. Stałą się powszechnie znana dzięki precyzyjnym zaleceniom, technice masażu oraz udoskonaleniu koncepcji swojego słynnego "Zabiegu pielęgnacyjnego opartego na 42 gestach".  Informacje dotyczące zarówno masażu twarzy jak i szerszej historii marki znajdziecie TU.

Produkty z linii My Payot dodają skórze witalności w okresach zwiększonego stresu i zmęczenia. Składniki takie jak: jagody Goji i Acai zapewniają skórze odnowę i doskonale ją odżywiają. Ponadto działają energetyzująco, rozświetlająco i nawilżająco.

W skład linii wchodzą:
1. My Payot REGARD klik
2. My Payot MASQUE klik
3. My Payot JOUR klik
4. My Payot FLUID klik
5. My Payot NUIT klik
6. My Payot TONIQUE klik




My Payot TONIQUE zawiera wyciąg z ananasa który delikatnie usuwa zanieczyszczenia oraz martwy naskórek. To co najbardziej urzekło mnie w tym kosmetyku to jego delikatność. Nie podrażnia naczynek, nie powoduje nadreaktywności rumienia. Jest delikatny a przy tym niesamowicie skuteczny. Już po kilku dniach zauważyłam ogromne rozświetlenie skóry twarzy, a z czasem zmniejszenie się ilości suchych skórek. Żaden peeling - czy to enzymatyczny czy mechaniczny - nie poradziły sobie z tym problemem tak szybko. Co najważniejsze efekt jest długotrwały. Nie znika po kilku dniach.

Tonik doskonale przygotowuje skórę do dalszych etapów pielęgnacji. Podczas używania odczuwamy lekkie mrowienie skóry, jednak mija ono po ok. 1 min. Skóra jest gładka, promienna bez przesuszeń. Zużyłam już dwa opakowania toniku i na chwilę obecną nie zamierzam się z nim rozstać. Jeżeli ktoś z Was szuka delikatnego toniku złuszczającego, a boi się zainwestować w coś silniejszego, mogę go Wam polecić z czystym sumieniem.

Opakowanie: 200 ml
Cena: 45 - 60 zł
Dostępność: SuperPharm, apteki oraz drogerie internetowe, dobrze zaopatrzone apteki stacjonarne.

Jak już wcześniej wspomniałam kosmetyki PAYOT nie są zbyt popularne w Polsce, a szkoda. Uważam, że są świetnej jakości. Ja na swojej liście mam już kilka produktów które niedługo zasilą moje szeregi:):)




Informacje dotyczące historii firmy PAYOT zaczerpnęłam ze strony internetowej marki KLIK


6 komentarzy:

  1. Nie znam tego kosmetyku, ale myślę, że czas to zmienić...:-)
    ______________________________________________________
    http://rozowyswiatmarthe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Też go nie znam, ale teraz jestem go bardzo ciekawa :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy ten produkt został wycofany ze sprzedaży? :( przeszukałam cały internet i nigdzie go nie ma! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobacz sobie na stronie lookfantastic.com tam jest dostępny😊

      Usuń