23 grudnia 2013

Wesołych Świąt

Pojawiam się tutaj na chwilkę w przerwie między ostatnimi świątecznymi przygotowaniami. 

Chciałabym Wam z całego serca życzyć zdrowych, wesołych Świąt Bożego Narodzenia. Abyście zawsze byli szczęśliwi. Niech chwilowe przeciwności losu, trudności jakie zsyła na nas życie nie przeszkodzą Wam w dążeniu do zamierzonego wcześniej celu, w spełnieniu Waszych marzeń. 

Pamiętajcie, aby cieszyć się nawet z najmniejszych rzeczy, aby celebrować każdą chwilę spędzoną z rodziną, z przyjaciółmi. Nigdy nie wiemy co jutro nam przyniesie, więc niech TU i TERAZ będą najważniejsze. 

WESOŁYCH ŚWIĄT 

Buziaki,
Dorota:):)

11 grudnia 2013

CURRENT BEAUTY FAVOURITES:):)

Wiem, że posty lub filmu z cyklu ulubieńcy danego miesiąca pojawiają się bardzo często. Ale czasem jest tak, że pojawia się w naszej kosmetyczce kosmetyk, który zawładnął naszym sercem na kilka dni lub tygodni. Czasem (a mam to w zwyczaju) zapominam później umieścić go w miesięcznym podsumowaniu:) Dlatego pomyślałam, że dobrym pomysłem byłoby napisać co jakiś czas z post o kosmetykach chwilowo "wielbionych":)

Dlatego do rzeczy:)



L'oreal Lumi Magique to świeżynka w moich makijażowych szeregach a już zawładnął moim sercem. Ubolewam nad tym, że stacjonarnie dostępne są tylko ciemne kolory. Naprawdę wszyscy producenci myślą, że Polski są aż tak opalone. Ja jestem blada i to nawet nie jak ściana, bo moja jest koloru kremowego:) Nie zmienia to faktu, że podkład bardzo polubiłam. Daje lekkie/średnie krycie. Jego wykończenie jest ciężkie do opisania. Bo nie jest to typowy "glow" ale też nie satyna:) Coś zdecydowanie pomiędzy, ale jest tak ładne, że używam go codziennie. Trzyma się na twarzy cały dzień. Jest naprawdę świetny. Mój kolor to N1 - kupiony na allegro:)

Rimmel Stay Matte Powder to ulubieniec od kilku miesięcy. Nakładam go delikatnie na strefę T, a dokładnie na nos. Chwilowo nic więcej mi nie potrzeba.

Philosophy One-Step Facial Cleanser - uwielbiam tę emulsję. Kosztowała dużo bo ok. 80 zł, ale jest warta każdej wydanej złotówki. Nie wysusza, doskonale myje a przy tym jest bardzo delikatna. Mój HIT. Kupiłam na truskawce.

Olej kokosowy to stały bywalec w mojej łazience. Obecnie używam go do wstępnego demakijażu twarzy. Usuwa wszystko - makijaż oczu i twarzy znika w mig. Dodatkowym plusem jest jego zbawienne działanie na skórę i rzęsy. Uwielbiam i polecam każdemu:):)

I na sam koniec najnowsze odkrycie bo jest ze mną od 4 albo 5 grudnia:) a mowa o cemencie termicznym do włosów od L'oreal. Jeżeli ktoś kiedyś zastanawiał się nad cementem z firmy Kerastase to myślę, że ten jest jego doskonałym odpowiednikiem. Moje suche i zniszczone włosy go wielbią i nie wyobrażam sobie nie użyć go po każdym myciu. Nie obciąża włosów, a doskonale wygładza i wypełnia ubytki w strukturze włosa.

I to moi obecni ulubieńcy. Co nowego pojawi się w kolejnym tygodniu - kto wie kto wie :):)