12 czerwca 2013

Ulubieńcy maja

Maj zleciał strasznie szybko. Zaczął się jednak bardzo dobrze :) 29 kwietnia mój synek skończył dwa latka, 3 maja świętowaliśmy urodziny mojego męża:) tydzień później kolejna okazja - jego imieniny. Bez dwóch zdań koniec kwietnia i początek maja należały do bardzo przyjemnych.
Teraz przed nami ostatnia ważna impreza. 18-ste urodziny mojego kuzyna. Ostatnie w rodzinie - no może nie ostatnie, ale następna 18-stka dopiero za 12 lat (i świętować będzie wtedy mój chrześniak).

Wracając do tematu. Oto moi ulubieńcy maja.



PIELĘGNACJA 


1. Bioliq, Serum intensywnie rewitalizujące - bardzo je polubiłam, recenzja już napisana tylko zdjęcia muszę obrobić, więc spodziewajcie się jej już na dniach.
2. Olejek arganowy - przelany do buteleczki po serum z Estee Lauder. Używam go na noc zamiast kremu i moja skóra jest mi wdzięczna za to. Nie zapycha, wbrew pozorom bardzo dobrze się wchłania. Moje KWC już od dobrych czterech miesięcy.
3. ORGANIX Cosmetics, Nwilżający krem na dzień - nie będę się rozpisywać, recenzję kremu postaram się opublikować jeszcze dzisiaj :)
4. Caudalie, Woda winogronowa - używam jej zawsze po dokładnym oczyszczeniu twarzy, zarówno rano jak i wieczorem. Łagodzi, pozostawia skórę miękką. Spośród wszystkich wód termalnych, hydrolatów ta najbardziej przypadła mi go gustu.
5. Blistex, Balsam do ust - z tym balsamem wiąże się ciekawa historia. Jakiś rok temu miałam balsam Blistex w słoiczku i strasznie podrażnił mi usta. Unikałam ich jak ognia, aż któregoś dnia podczas zakupów w Rossmanie mój synek ściągnął sobie go z haczyka i otworzył. Musiałam kupić, nie chciałam używać żeby kolejny raz nie wylądować u dermatologa. Jednak ciekawość zwyciężyła i polubiłam go bardzo. Bardzo dobrze nawilża i pielęgnuje usta. Wydaje mi się, że ma nieco inny skład niż wersja w słoiczku i dlatego się polubiliśmy.


MAKIJAŻ


1. Chanel, Vitalumiere Aqua - mój podkładowy KWC. Więcej na jego temat już niedługo.
2. Urban Decay, Makeup Setting Spray - zdetronizował mgiełkę z ELF'a. Chociaż i tak uważam, że ELF w tym przedziale cenowym jest naprawdę godny polecenia, to UD ma to "coś". Przedłuża trwałość makijażu, niweluje efekt pudrowości na twarzy, świetnie scala makijaż. Po jego użyciu twarz nabiera promienności, wygląda na zdrową i wypoczętą. Recenzja pojawi się już niedługo, jak tylko zbiorę się i obrobię zdjęcia.
3. Gosh, Velvet Touch Foundation Primer - mam tę bazę dobrych kilka miesięcy i na samym początku średnio się z nią lubiłam. Rolowała się pod podkładem, ważyła, podkreślała suche miejsca na mojej twarzy. Wraz z lekką modyfikacją mojej pielęgnacji baza zaczęła działać i to doskonale. Ma kremową konsystencję, pozostawia twarz gładką i gotową na podklad. Nie ma uczucia silikonu na twarzy, dzięki swojej konsystencji dość dobrze się wchłania i tak jak wspomniałam, mamy raczej uczucie nałożenia kremu na twarz aniżeli bazy.
4. Maybelline, Color Tatto Eyeshadow, # Tough as Taupe - wersja na rynek amerykański, cień zamówiony dawno temu kiedy to jeszcze Paulina (xbebe18) prowadziła swój sklep. Jako baza/cień do oczu nie polubiliśmy się. Leżał na dnie szuflady, aż gdzieś na którymś blogu przeczytałam, że nadaje się do brwi. Spróbowałam i przepadłam. Kolor idealny - moje brwi są takie szaro-brązowe - dokładnie takiego samego koloru jest Color Tatto. Trzyma się cały dzień na brwiach, daje bardzo delikatny efekt - przynajmniej ja go nakładam delikatnie. Lubię mieć podkreślone brwi, ale w bardziej naturalny spsób.

WŁOSY


Ponieważ zmieniłam swój kolor włosów i z brunetki stałam się blondynką (nie taką typową, powiedzmy średnią blondynką) postanowiłam zainwestować w pielęgnację włosów i dogłębnie je odzywić. O ile wybór maski do włosów był stosunkowo prosty o tyle szamponu i odżywki już nie. I tutaj prośba do Was. Jakich kosmetyków do mycia włosów używacie i moźecie polecić? Co jest według Was godne uwagi ?? Koniecznie dajcie znać w komentarzach.

 A teraz do rzeczy:


1. L'biotica, BioVax, Intesnywnie regenreująca maseczka - zawiera naturalne oleje ( argan, macadamia i kokos). Świetnie odżywia moje włosy, pozostawia je miękkie i lśniące.
2. L'biotica, BioVax, Eliksir wygładzająco-nawilżający - do kompletu z maseczką. Stosuję go po każdym myciu włosów. Zabezpiecza końcówki, wygładza i pięknie nabłyszcza. 
3. Caudalie, Divine Oil - kupiłam go w zestawie z miniaturkami kremu, płynu micelarnego i żelu pod prysznic. Do twarzy dla mnie się nie nadaje, wolę czysty olej arganowy. Natomiast do włosów i ciała. Pachnie tak pięknie, że zapach utrzymuje się na włosach do następnego mycia. Oprócz boskiego zapachu wygładza włosy. Nie wiem czy zdecyduję się na pełnowymiarowe opakowanie ponieważ cena przeraża, jednak miniaturkę zużyję z ogromną przyjemnością.

To już wszyscy moi ulubieńcy. O dziwo wyszło tego całkiem sporo.

Pozdrawiam:)


7 komentarzy:

  1. Będę czekać na recenzję Bioliqa :-) mam straszną ochotę na jego zakup!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S - Tough as Taupe to ten sam odcień co Permanent Taupe :-)??

      Usuń
    2. Jeszcze w tym tygodniu powinnam wstawić jego recenzję. Tak to te same kolory :)

      Usuń
  2. a masz porównanie mgiełka UD vs FIX MAC? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam dostępu do kosmetyków MAC. Najbliższy sklep znajduje się ok. 200 km od mojego miasta :) Dlatego nie pomogę :(

      Usuń
  3. Bioliq mnie zainteresował i czekam na jego recenzję :) A na kosmetyki Caudalie muszę się koniecznie zdecydować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja pojawi się na dniach. Co do kosmetyków Caudalie to jestem bardzo zaskoczona....miałam kilka próbek kremów do cery wrażliwej oraz serum nawilżające i bardzo podrażniły moją twarz. Zdecydowanie nie lubią się z moimi naczynkami.

      Usuń