21 kwietnia 2013

Diabeł tkwi w szczegółach....

A dokładnie w jednym - w cenie....:(

Niezmiernie zasmuca mnie fakt, iż serum powoli się kończy. Patrząc na jego cenę, raczej nieprędko je odkupie...ale nie ma co biadolić może jeszcze gdzieś kiedyś...może jeszcze do mnie wróci :)


A teraz do sedna...

Estee Lauder, Advanced Night Repair Synchronized Recovery Complex



Opis producenta: 


Z wrodzonego lenistwa odsyłam Was na stronę producenta gdzie możecie poczytać na jego temat więcej :) KLIK

Opakowanie: 


To jedyny element jaki niezmiernie drażni mnie w tym serum. Nieszczęsne opakowanie. Buteleczka wykonana jest z dość grubego, brązowego tworzywa - mniemam PLASTIKU - z pipetą, która pomimo wyskakiwania z nakrętki dozuje odpowiednią ilość kosmetyku. Dlaczego opakowanie mnie tak irytuje - a no właśnie dlatego, że pipeta wyskakuje i że nie jest to szklana buteleczka. Ja wiem, że może lepiej, że się nie potłucze itp. Ale...no właśnie ale...jeżeli za serum z Bioliq które pokazywałam TU płacę 20 zł i otrzymuje je w solidnej szklanej buteleczce z porządnie wykonaną pipetą to od serum za prawie 300 zł oczekuje tego samego. Wiem, że się czepiam, ale to strasznie denerwujący fakt....no mnie denerwuje.

Pojemność: 


30 ml/289 zł, 50ml/399 zł, 75ml/419 zł
(źródło: klik )

Widzicie te ceny - są z kosmosu nawet za tak rewelacyjny produkt. No i to opakowanie...aaa szkoda gadać...

Konsystencja:


Lejąca, trzeba uważać jak aplikujemy serum z pipety na palce bo może nam "uciec ":). Kolor lekko żółtawy co widać na załączonym zdjęciu.

Moja opinia:


Nie jest tajemnicą, że jest to moje KWC wśród serum do twarzy. Cenię je za to jak działa na moją skórę. Bardzo dobrze nawilża, wyrównuje koloryt. Podczas stosowania serum zauważyłam, że moja skóra nie reaguje już tak intensywnie na zmiany temperatur. Zaostrzony rumieniec pojawia się zdecydowanie później i pomimo wszystko nie jest już tak bardzo intensywny w swoim kolorze:) Serum wygładza powierzchnię skóry, napina ją i sprawia że jest miła w dotyku. Pomimo używania go już ok 3 miesięcy - myślę, że starczy mi jeszcze do połowy maja - nie zauważyłam zmniejszenia zmarszczek:) 

Prawda jest taka, że mogłabym tak piać z zachwytu jeszcze długo. Na chwilę obecną jest to jedyny kosmetyk, który tak zbawiennie działa na moją bądź co bądź problematyczną skórę (suchość, naczynka, stały rumień). Nawet nie wiecie ile przysparza mi ona problemów...no OK pewnie wiecie:)


Tak jak pisałam na samym początku, nieco zasmuca mnie fakt, iż serum nieprędko pojawi się ponownie w mojej kosmetyczce. Cena 289 zł jest zaporowa. Ja swoje kupiłam na blogowej wyprzedaży u Agaty za 185 zł - cena bardzo korzystna. Jeżeli w przyszłości trafię podobnie na taką WYPRZEDAŻ to kupię na 100%.

Na chwilę obecną w moich zbiorach pozostaje serum hialuronowe z BioDermic (które również bardzo mi odpowiada), a zaraz po wykończeniu EL w ruch idzie Bioliq.

Używacie serum w swojej pielęgnacji? Jakie mogłybyście polecić? A może są takie których należy unikać jak ognia?? Podzielcie się swoimi opiniami w komentarzach:)

4 komentarze:

  1. Cena zabójcza! Podobno rewelacyjnym serum jest Kiehl`s, Midnight Recovery Concentrate (Regenerujące serum na noc. Nie stosowałam więc nie wiem, ale moja koleżanka kupiła już drugie opakowanie i jest zachwycona :) Cena to około 200zł za 30ml i jest bardzo wydajne co słyszałam od kilku osób. Ja osobiście stosuję serum Flavo C 15% i mimo tego, że nie jest złe to drugi raz go nie kupię. Chcę spróbować serum z Kiehl's lub jeszcze coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O serum z Kiehl's również wiele czytałam i również się nad nim zastanawiałam. O serum Flavo C rówńież dumałam ale o wersji 8%. Obecnie mamy ogromny wybór w tej kategorii kosmetycznej i ciężko się zdecydować :) Ale póki co jeszcze EL mam i używam :)

      Usuń
  2. Cena bardzo wysoka, ale jak działa cuda... Sera bardzo lubię, ale jeszcze nie udało mi się znaleźć ideału :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudem byłoby gdyby całkowicie zlikwidowało rumień:) no ale takiego kosmetyku nie ma jeszcze na świecie - chyba, że jest a ja o nim nic nie słyszałam:) Ogólnie polecam wypróbowanie serum bo jest tego warte, tylko cena - mogliby ją zmniejszyć do chociażby 200 zł :)

      Usuń