10 lutego 2013

Ulubieńcy stycznia i połowy lutego :)


Zdaję sobie sprawę z tego że mamy już praktycznie połowę lutego, ale kompletnie nie mogłam się zebrać z tym postem. Chciałabym przedstawić Wam kosmetyki kolorowe, które zawładnęły moim makijażem w styczniu i przez te 10 dni lutego. Znając siebię i mój chwilowy brak czasu stan ten nie zmieni się do końca lutego:) A oto i oni;)




1. YSL, Touche Elcact Foumdation - obecnie mój ulubiony. Fakt, że sięgam po niego codziennie od ponad miesiąca martwi mnie ponieważ podkladu zaczyna ubywać w zawrotnym tempie :) Pełna recenzja TU

2. Dior, Diorskin Nudę Skin-perfecting hydrating concealer - bardzo dobrze kryje cienie pod oczami, nie wchodzi w zmarszczki, nie wysusza, utrzymuje się cały dzień, delikatnie rozświetla. Mój kolor to 001 IVORY. Obszerniejsza recenzja wkrótce.

3. Benefit, They're Real Mascara - obecnie KWC. Pięknie wydłuża, podkręca i pogrubia rzęsy. Nie osypuje się, utrzymuje się cały dzień. Czego chcieć więcej :)

4. NYC, Smooth Skin Bronzing Face Powder - matowy, czysto czekoladowy kolor, bez pomarańczy. Świetny do konturowania i nadania twarzy efektu muśnięcia słońcem. Utrzymuje się cały dzień. Plus za cenę, minus za dostępność. Odcień: SUNNY.

5. Lancome, Cils Booster XL Mascara-Basic - jest to moja pierwsza baza pod tusz do rzęsy. Bardzo ją polubiłam i jestem pewna, że zostanie ze mną na dłużej. Wiecęj dowiecie się już niedługo w recenzji.

6. Maybelline, Color Tatoo 24H - mój makijaż oka w większości to powiela pokryta właśnie tym cieniem i delikatnie roztarte granice. Minimu - jednak w tym wykonaniu świetny efekt. Cień utrzymuje się cały dzień, ma piękny kolor. Dla mnie bomba. Kolor: 35 On and on Bronze.

7. Real Techniques, Blush Brush - ulubiony pędzel do bronzera. Nakłada odpowiednią ilość produktu, świetnie rozciera granice, super miękki.

8. BeautyBlender - to mój ulubieniec już od prawie dwóch lat. Czasem zdradzam go z pędzlami do podkladu jednak zawsze brakuje mi tego czegoś i sięgam po jajko. Wg mnie wart swojej ceny. Poprzednie jajko było ze mną ponad rok. We wrześniu sięgnęłam po nowe - i gdyby nie sprytne małe rączki mojego synka - rozdarł je na kawałki - służyłoby mi do dziś. Stratę przełknęlam i sięgnęłam po kolejne, jednak to jest już pod stałą obserwacją:)

9. ELF, Makeup Mist&Set - to już moja druga buteleczka i nie wiem czemu jeszcze o niej nie napisałam na blogu. Świetne utrwala makijaż, nie wysusza i pozostawia na twarzy promienną poświatę.

Oto moi ulubieńcy. A jacy są Wasi, które kosmetyki zawładnęły Waszym makijażem??

4 komentarze:

  1. na tatuaż od Maybelline to mam sama chęć :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są świetne, ale nierówne. Mam jeszcze jeden kolor - Tough as Toupe i jestem średnio z niego zadowolona. Jednak On and on Bronze jest świetny.

      Usuń
  2. Jestem żywo zainteresowana ELFem, nie znam tego cudaka:) Powiedz nam coś więcej:)

    OdpowiedzUsuń