12 grudnia 2012

Ulubieńcy ostatnich kilku miesięcy

Bardzo żadko bywam na blogu...jest mi strasznie przykro z tego powodu, ale brak czasu jest przytłaczający. Doba powinna trwać 48 godzin, może wtedy wyrobiłabym się ze wszystkim.

Chwilowo nastał spokojniejszy czas...o ile można tak powiedzieć na dwa tygodnie przed świętami:) ale mam nadzieję, że będę się tutaj pojawiać regularnej :)

A teraz przejdźmy do konkretów.

Ostatni post jaki napisałam był z paździerńika, od tego czasu sporo zmieniło się w moim makijażu. Chciałabym przybliżyć Wam kilku moich ulubieńców, którzy na stałe zagoszczą w mojej kosmetyczce.





PODKŁAD

Od dłuższego czasu korciła mnie zmiana. Chociaż nadal uwielbiam mój Givenchy Photo'Perfection to bardzo chciałam wypróbować YSL Touche Eclact. Nawet nie wiecie jak bardzo ucieszyłam się z dni VIP w SEPHORA. Zniżka -20% upewniła mnie, że muszę go kupić.

Mój kolor to B20 - chociaż byłam pewna że raczej będę w odcieniu B10 - ale widocznie nie jestem jednak aż tak "blada";) Podkład jest naprawdę świetny.

Mam cerę suchą z rozszerzonymi naczynkami i stałym widocznym rumieniem na policzkach. YSL bardzo dobrze radzi sobie z ich kryciem. Nie oczekujmy tutaj efektu jak po Estee Lauder DW, ale efekt jest na tyle zadowalający, że nie muszę używać już korektora. Podkład jest lekki, pięknie wtapia się w skórę. Rozświetla ją, jednak nie jest to błysk. Ja przy swojej suchej skórze nie muszę go dodatkowo przypudrowywać. Dokładniejszej recenzji spodziewajcie się już niedługo.

Cena: 185 zł (po zniżce 148 zł )

MASKARA

Po wykończeniu mojego "Colosala" bardzo długo zastanawiałam się nad kolejnym zakupem. Pomimo tego, iż byłam bardzo zadowolona z efektu jaki dawał nie byłam pewna czy chcę go odkupić. Zresztą nie będę Was oszukiwać, jestem maniaczką tuszy do rzęs i bardzo, ale to bardzo żadko zdarza mi się kupić dwa razy ten sam tusz. No tak już mam...ciągle szukam ideału.

Nie chcę zapeszać, ale chyba już mam swój KWC w dziedzinie tuszy do rzęs - chociaż moja siostra powtarza, że ta miłość potrwa tylko do końca jednego opakowania:).

Kolejny raz w sephorze, tym razem jeszcze długo przed dniami VIP - chyba jakoś w połowie października jeszcze, ale nie chce Was skłamać- kupiłam duo z BENEFIT They're Reall Mascara. Pełnowymiarowy tusz plus mini maskara (4ml). Obecnie ciagle używam miniaturki i jestem zachwycona efektem jaki daje na moich rzęsach. Są wydłużone, podkręcone i pogrubione. Należę do osób które lubią bardzo mocno podkreślone rzęsy. Nie zawsze mam czas na makijaż oczu. Nakładanie cieni itp. Dlatego tak bardzo ważne jest dla mnie podkreślenie rzęs. Ta maskara robi to idealnie.

Cena: 99 zł (duo)

KOREKTOR

Moim ulubieńcem od kilku miesięcy był korektor Shiseido Natural Finish Creamy Concealer. Jednak w miarę obniżania się temperatury na dworze i rozpoczęcie sezonu grzewczego spowodowało znaczne wysuszenie mojej skór. Najzwyczajniej w świecie korektor był zbyt ciężki dla mnie. Dlatego będąc w SEPHORA podczas ostatniego dnia VIP skusiłam się na korektor Dior Diorskin Nude Skin Perfecting Hydrating Concealer. Mój odcień to oczywiście 01.
Korektor bardzo dobrze kryje, pięknie rozświetla okolicę pod oczami i doskonale nawilża. Jestem z niego bardzo zadowolona.

Cena: 125 zł (po obniżce: 100zł)


I to by było na tyle...zmiany spore ale jestem z nich bardzo zadowolona. Bardziej szczegółowych recenzji spodziewajcie się w kolejnych postach...a teraz zmykam po ciepłą herbatę :D


2 komentarze:

  1. Mam ochotę przetestować podkład YSL, będę musiała przejść się po próbkę do Sephory!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kupowałam w ciemno, ale nie żałuje:) Podkład jest naprawdę rewelacyjny i wart swojej ceny.

    OdpowiedzUsuń