1 lutego 2012

[*]

Post odbiega totalnie od charakterystyki bloga, ale obok tak smutnej wiadomości nie można przejść obojętnie. Dziś zmarła Wisława Szymborska. Jakże ogromna strata dla Polaków i świata literatury. Uwielbiałam jej wiersze, a ponieważ studiowałam Filologię Polską, do twórczości Szymborskiej mam ogromną słabość. Jej poezja towarzyszyła mi od liceum i tak ta miłość trwa do dzisiaj. Mój ukochany wiersz to "Przyczynek do statystki" z tomiku poezji "Chwila":

Na stu ludzi

wiedzących wszystko lepiej

- pięćdziesięciu dwóch;

niepewnych każdego kroku

- prawie cała reszta;

gotowych pomóc,

o ile nie potrwa to długo
- aż czterdziestu dziewięciu;

dobrych zawsze,

bo nie potrafią inaczej
- czterech, no może pięciu;

skłonnych do podziwu bez zawiści

- osiemnastu;

żyjących w stałej trwodze

przed kimś albo czymś
- siedemdziesięciu siedmiu;

uzdolnionych do szczęścia

- dwudziestu kilku najwyżej;

niegroźnych pojedynczo,

dziczejących w tłumie
- ponad połowa na pewno;

okrutnych,

kiedy  zmuszą ich okoliczności
- tego lepiej nie wiedzieć
nawet w przybliżeniu;

mądrych po szkodzie

- niewielu więcej
niż mądrych przed szkodą;

niczego nie biorących z życia oprócz rzeczy

- czterdziestu,
chociaż chciałabym się mylić;

skulonych, obolałych

i bez latarki w ciemności
- osiemdziesięciu trzech
prędzej czy później;

godnych współczucia

- dziewięćdziesięciu dziewięciu;

śmiertelnych

- stu na stu.
Liczba, która jak dotąd nie ulega zmianie.

[*]


3 komentarze:

  1. Matko, a ja tu w tym głupim kompie siedzę i nic nie wiem :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dodam swój ulubiony.

    Nic dwa razy się nie zdarza
    i nie zdarzy. Z tej przyczyny
    zrodziliśmy się bez wprawy
    i pomrzemy bez rutyny.

    Choćbyśmy uczniami byli
    najtępszymi w szkole świata,
    nie będziemy repetować
    żadnej zimy ani lata.

    Żaden dzień się nie powtórzy,
    nie ma dwóch podobnych nocy,
    dwóch tych samych pocałunków,
    dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

    Wczoraj, kiedy twoje imię
    ktoś wymówił przy mnie głośno,
    tak mi było jakby róża
    przez otwarte wpadła okno.

    Dziś, kiedy jesteśmy razem,
    odwróciłam twarz ku ścianie.
    Róża? Jak wygląda róża?
    Czy to kwiat? A może kamień?

    Czemu ty się, zła godzino,
    z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
    Jesteś - a więc musisz minąć.
    Miniesz - a więc to jest piękne.

    Uśmiechnięci, współobjęci
    spróbujemy szukać zgody,
    choć różnimy się od siebie
    jak dwie krople czystej wody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten wiersz był pierwszym Jej wierszem, który przeczytałam :)
      Uwielbiam Szymborską, zawsze lubiłam jej wiersze jak i ją samą, jako osobę, więc strata jest ogromna.

      Usuń