23 grudnia 2012

WESOŁYCH ŚWIĄT



17 grudnia 2012

Małe zakupy:)

Jak zapewne większość z Was wie na stronie Douglasa przy każdym zamówieniu od 120 zł mamy darmową wysyłkę. Postanowiłam skorzystać i poczynić ostatnie zakupy świąteczne. Brakowało mi tylko prezentów dla mamy i siostry. Oczywiście nie mogłam sobie odmówić i mały upominek dla mnie odemnie;) rownież wylądował w koszyku.

Nie mogłam się zdecydować co bym chciała sobie kupić:)....tak wiem, zjawisko bardzo dziwne zważywszy na moje uzależnienie od kosmetyków:)...dlatego wybór padł na LANCOME Cils Booster XL Mascara-Basis

Pielęgnacyjna baza pod tusz do rzęs dla rzęs idealnych! - Cils Booster XL pokrywa każdą rzęsę z osobna i wygładza je tak, że każdy stosowany na niego tusz pozwala nałożyć się szczególnie równomiernie, a jego efekt zostaje wzmocniony. Cils Booster XL w połączeniu z tuszem przedłużającym rzęsy czyni je jeszcze dłuższymi. Cils Booster XL w połączeniu z tuszem podkręcającym rzęsy jeszcze bardziej je pokręca. Cils Booster XL w połączeniu z tuszem pogrubiającym czyni rzęsy jeszcze gęstszymi. Biała tekstura Cils Booster XL powoduje, że kolor nakładanego na nią tuszu jeszcze bardziej lśni. Cils Booster XL wzmacnia i chroni rzęsy ponadto dzięki D-panthenolowi i witaminie E w nanokapsułkach. ‎

Efekt: wydłużający, pogrubjający, długotrwale podkręcający. 

Stosowanie: Nałożyć bazę od podstawy po końcówki rzęs. Przy czym wykonać lekkie zygzakowate ruchy, co pozwala uniknąć sklejania pojedynczych rzęs i pogrubia idealnie rzęsy. Należy zaczynać zawsze w kącikach oczu i kontynuować na zewnątrz kąta oka. Czynność powtórzyć na dolnych rzęsach.
(źródło: Douglas ) 

Cena: 40 zł 


Jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa efektów. Moją ciekawość wzmaga również fakt, iż to "cudo" ma świetne opinie ma wizażu. Oczywiście jak poużywam to dam Wam znać czy obietnice producenta się spełniły, a tymczasem idę szybko zapakować prezent dla mamy żeby się nie domyśliła co dostanie.

Pozdrawiam :)


15 grudnia 2012

Zimowa pielęgnacja - cz. I

Podczas zimy zapewne wiele z Was zmienia pielęgnację zarówno ciała jak i twarzy. Moja skóra z natury bardzo sucha, zimą zmienia się w suchara. Dlatego zimą bardzo często sięgam po kosmetyki treściwsze, mające silne działanie nawilżające, regenerujące i odżywcze. 

Jednak nie o twarzy a o włosach chiałabym dzisiaj napisać. Moje włosy zimą przeżywają podobny koszmar co twarz i skóra na ciele. Są osłabione, wysuszone, pozbawione życia. Wiadomo - czapki, ciepło kaloryfera - to wszystko wpływa bardzo negatywnie na ich stan. 

W dzisiejszym poście chciałabym Wam opisać moją zimową pielęgnację włosów. Tak naprawdę to planuje stworzyć taki mały cykl poświęcony temu tematowi, czyli co się u mnie zmienia gdy na dworze temperatura na minusie.

Dzisiaj na tapetę idą włosy. 

 
I. SZAMPONY

Dość często zmieniam szampony do włosów. Tak naprawdę bardzo szybko się nudzę - co nie jest jakąś szczególną nowością dla moich bliskich  Zimą stawiam zdecydowanie na szampony odżywcze, regenerujące. Moim ulubieńcem ostatnich miesięcy jest John Frieda FULL REPAIR SHAMPOO. 
Jak pisze producent: Szampon nadający objętość z olejkiem Inca Inchi, bogaty w kawasy omega 3, odbudowuje wygląd zniszczonych włosów, pozostawia uczucie gładkości, objętości i zdrowych włosów bez obciążenia. Ułatwia rozczesywanie, zmniejszając ryzyko ich łamania się.  
Z czystym sercem mogę się pod tym podpisać. Jest to jeden z moich ulubionych szamponów. Zdecydowanie daje uczucie gładkości, sprawia że włosy się nie plączą i są milsze w dotyku. Czasem po szamponach "naturalnych" podczas spłukiwania moje włosy są szorstkie w dotyku i czuję, że natychmiast muszę nałożyć na nie odżywkę. Po tym, podczas spłukiwania, włosy są zdecydowanie miększe. Wiem, że w składzie jest pewnie pełno SLS i parabenów, ale nie jestem szaleńcem jeżeli chodzi o kosmetyki eko:) Wydaje mi się, że moje włosy lubią nieco silikonów;)Szampon jest wart uwagi. Pojemność 250 ml. Obecnie jest na promocji w Rossmanie i kosztuje 20,99 zł. 
 
Jednym z niewielu szamponów, które nie posiadają SLS, silikonów, parabenów itp, który przypadł mi do gustu i używam go z chęcią jest L'biotica BIOVAX Keratyna+Jedwab. Podobnie jak w przypadku Fierdy tak i ten pozostawia włosy miękkie i gładkie. Pojemność to 200 ml, kosztuje ok. 16,99 zł. Więcej informacji na temat szamponu znjadziecie na stronie producenta KLIK
 
 
II. ODŻYWKI/MASKI
 
Bez odżywki do włosów nie wyobrażam sobie ich mycia. Odżywka to zdecydowany "must have". Bardzo trudno mi znaleźć taką, która w 100% by mi odpowiadała i chyba zmieniam je częściej niż szampony. 
 
Obecnie na podium jest AUSSIE 3 Minute Miracle. Mam ją stosunkowo niedługo, ale już podbiła moje serce. Dla tych, którzy będą pisać, że ma pełno silikonów i SLS-ów od razu mówię, że jestem tego świadoma i zupełnie mi to nie przeszkadza;)Odżywka kosztowała kilka funtów - nie pamiętam dokładnie, ponieważ mam ją dzięki uprzejmości M.:)robi z moimi włosami to czego od odżywki oczekuję, czyli wygładza, nawilża, ułatwia rozczesywanie. Efekt na włosach utrzymuje się do trzech dni - tyle zasadniczo moje włosy utrzymują swoją czystość:)
Można zdobyć ją bez problemu na allegro. Ceny nie są jakoś zabójczo wysokie ok. 20-22 zł. 

Co do maseczek do włosów to od kilku miesięcy jestem wierna jednej i używam jej raz na dwa tygodnie. Mowa tutaj o L'biotica BIOVAX Intensywnie Regenerująca Maseczka Keratyna i Jedwab. Ze wszystkich dostępnych masek od L'biotica ta jedna podbiła moje serce. Bardzo dobrze regeneruje i odżywia włosy. Są miękkie i lśniące bardzo dobrze się układają. Maseczka jest wydajna - a zawdzięcza to swojej gęstej konsystencji - podobnej do maski z serii Macadamia. Po wiecej informacji odsyłam na stronę producenta KLIK .


Jeżeli macie szampony/odżywki/maseczki godne polecenia napiszcie w komentarzach z chęcią je wypróbuje.
 
 W kolejnej części - pielęgnacja ciała :)

12 grudnia 2012

Ulubieńcy ostatnich kilku miesięcy

Bardzo żadko bywam na blogu...jest mi strasznie przykro z tego powodu, ale brak czasu jest przytłaczający. Doba powinna trwać 48 godzin, może wtedy wyrobiłabym się ze wszystkim.

Chwilowo nastał spokojniejszy czas...o ile można tak powiedzieć na dwa tygodnie przed świętami:) ale mam nadzieję, że będę się tutaj pojawiać regularnej :)

A teraz przejdźmy do konkretów.

Ostatni post jaki napisałam był z paździerńika, od tego czasu sporo zmieniło się w moim makijażu. Chciałabym przybliżyć Wam kilku moich ulubieńców, którzy na stałe zagoszczą w mojej kosmetyczce.





PODKŁAD

Od dłuższego czasu korciła mnie zmiana. Chociaż nadal uwielbiam mój Givenchy Photo'Perfection to bardzo chciałam wypróbować YSL Touche Eclact. Nawet nie wiecie jak bardzo ucieszyłam się z dni VIP w SEPHORA. Zniżka -20% upewniła mnie, że muszę go kupić.

Mój kolor to B20 - chociaż byłam pewna że raczej będę w odcieniu B10 - ale widocznie nie jestem jednak aż tak "blada";) Podkład jest naprawdę świetny.

Mam cerę suchą z rozszerzonymi naczynkami i stałym widocznym rumieniem na policzkach. YSL bardzo dobrze radzi sobie z ich kryciem. Nie oczekujmy tutaj efektu jak po Estee Lauder DW, ale efekt jest na tyle zadowalający, że nie muszę używać już korektora. Podkład jest lekki, pięknie wtapia się w skórę. Rozświetla ją, jednak nie jest to błysk. Ja przy swojej suchej skórze nie muszę go dodatkowo przypudrowywać. Dokładniejszej recenzji spodziewajcie się już niedługo.

Cena: 185 zł (po zniżce 148 zł )

MASKARA

Po wykończeniu mojego "Colosala" bardzo długo zastanawiałam się nad kolejnym zakupem. Pomimo tego, iż byłam bardzo zadowolona z efektu jaki dawał nie byłam pewna czy chcę go odkupić. Zresztą nie będę Was oszukiwać, jestem maniaczką tuszy do rzęs i bardzo, ale to bardzo żadko zdarza mi się kupić dwa razy ten sam tusz. No tak już mam...ciągle szukam ideału.

Nie chcę zapeszać, ale chyba już mam swój KWC w dziedzinie tuszy do rzęs - chociaż moja siostra powtarza, że ta miłość potrwa tylko do końca jednego opakowania:).

Kolejny raz w sephorze, tym razem jeszcze długo przed dniami VIP - chyba jakoś w połowie października jeszcze, ale nie chce Was skłamać- kupiłam duo z BENEFIT They're Reall Mascara. Pełnowymiarowy tusz plus mini maskara (4ml). Obecnie ciagle używam miniaturki i jestem zachwycona efektem jaki daje na moich rzęsach. Są wydłużone, podkręcone i pogrubione. Należę do osób które lubią bardzo mocno podkreślone rzęsy. Nie zawsze mam czas na makijaż oczu. Nakładanie cieni itp. Dlatego tak bardzo ważne jest dla mnie podkreślenie rzęs. Ta maskara robi to idealnie.

Cena: 99 zł (duo)

KOREKTOR

Moim ulubieńcem od kilku miesięcy był korektor Shiseido Natural Finish Creamy Concealer. Jednak w miarę obniżania się temperatury na dworze i rozpoczęcie sezonu grzewczego spowodowało znaczne wysuszenie mojej skór. Najzwyczajniej w świecie korektor był zbyt ciężki dla mnie. Dlatego będąc w SEPHORA podczas ostatniego dnia VIP skusiłam się na korektor Dior Diorskin Nude Skin Perfecting Hydrating Concealer. Mój odcień to oczywiście 01.
Korektor bardzo dobrze kryje, pięknie rozświetla okolicę pod oczami i doskonale nawilża. Jestem z niego bardzo zadowolona.

Cena: 125 zł (po obniżce: 100zł)


I to by było na tyle...zmiany spore ale jestem z nich bardzo zadowolona. Bardziej szczegółowych recenzji spodziewajcie się w kolejnych postach...a teraz zmykam po ciepłą herbatę :D


14 października 2012

TAG Ile warta jest Twoja twarz

TAG ten krąży na YT i blogach już od jakiegoś czasu....postanowiłam i ja "podliczyć" ile warta jest moja twarz...


                               

 1. PODKŁAD: Givenchy, Photo'Perfection #3 - 185 zł 
2. PUDER: Bourjois, Healthlty Balance #52 - 39,99 zł 
3. KOREKTOR: Shiseido, Natural Finish Creamy Concealer # 2 - 118 zł 
4. BRONZER: NYC, Smooth Skin Bronzing Powder #Sunny - 25 zł 
5. MASKARA: Maybelline, Colossal Volume Express Smoky Eyes #Black - 19,90 zł 
6. CIENIE: NYX, The Runway Collection, # Champagne&Caviar - 35 zł 
7. BAZA POD CIENIE: Lumene, Eyeshadow Primer - 38,90 zł 
8. BRWI: Eveline, Korektor do brwi - 11 zł 
9. USTA: Gosh, Lip Gloss - 35 zł 

RAZEM: 507,79 zł 

Wydaje mi się, że kwota ogólna jest całkiem OK. Kosmetyków używam od ok. 2,5 miesięcy. 
Jeżeli chciałybyście poznać któryś z wymienionych wyżej produktów bliżej dajcie znać w komentarzach.

Pozdrawiam:)

19 września 2012

MAC Mineralize Skinfinish Natural - recenzja

Witajcie po baaaardzo długiej przerwie od blogiwania.

 Wracam z recenzją pudru firmy MAC.


Mineralize Skinfinish Natural jest pudrem mineralnym - chociaż do typowego pudru mineralnego brakuje mu sporo:) Może być używany jako puder wykańczający makijaż lub jako podkład. Daje satynowe wykończenie, nie podkreśla suchych skórek. Poj.10g.

Puder kupiłam na wyprzedaży u Agabil w sierpniu rok temu!!!:)

Jak zapewne się domyślacie jest niezwykle wydajny, używam go od ok. 10 miesięcy praktycznie codziennie i dopiero dwa tygodnie temu dotknęłam denka.
Z tym pudrem wiąże mnie love/hate relationship:)jednego dnia jest bardzo dobrze a innego totalna klapa....ale do meritum.

Puder jest zdecydowanie jednym z wydajniejszych prasowańców jakich używałam. Kolor jaki używam to Light - idealny dla bladziochów, chociaż teraz latem lekko sie opaliłam i używałam nieco ciemniejszego koloru podkłady, jednak nie musisałam zmieniać pudru wykanczającego. MSF nie zmienił koloru podkładu, idealnie się do niego dopasował. Ponieważ mam cerę suchą nie zależy mi na matowym wykończeniu, chodziło mi raczej o utrwalenie i większą żywotność podkładu na mojej twarzy. Z tym MSF poradził sobie świetnie. Mam tylko jedno ogromne ALE...dlaczego gdy czasem go nakładam robi mi taką masakrę na twarzy. Sprawia, że podkład wygląda jakby się zważył, strasznie osadza się w zmarszczkach. Ogólnie sprawia, że muszę zmyć makijaż i zaczynać od nowa. Sytuacja dziwi mnie bardzo ponieważ w większości makijażach nałożony na twarz wygląda pięknie, rozświetla skórę, daje lekkie dodatkowe krycie, pięknie wygładza.

Podsumowując...puder polecam - pomimo tych "wpadek". Jest jak najbardziej wart uwagi. Jeżeli chodzi o cenę to nawet nie mam pojęcia ile kosztuje w salonie MAC, ja zapłaciłam za niego ok.90 złotych. Myślę, że jego cena rynkowa może oscylować pomiędzy 110 a 130 złotych. Jeżeli się mylę to mnie poprawcie:)





11 kwietnia 2012

Powrót

Witajcie

zdecydowanie marzec mogę zaliczyć do najgorszych miesięcy w tym roku:(...najpierw problemy zdrowotne u małego....później ja dostałam zapalenia płuc....jakieś fatum chyba mnie prześladuje....ale co nas nie zabije to nas wzmocni...dochodzę do siebie po chorobie i zdecydowanie lepiej się czuję...dlatego wracam do blogowania, bo strasznie się za tym stęskniłam.

Wczoraj do moich drzwi zapukał listonosz i wręczył mi dwie paczuszki. Jedną z nich było zamówienie ze sklepiku xbebe:):)






Zamówiłam LipBalm z L'oreal w kolorze 818 Noursing Nude oraz cienie w kremie Maybelline Color Tattoo w odcieniu 35 Tough as Taupe. Niczego jeszcze nie używałam, ale nie mogę doczekać się pierwszych testów:):)

_______________________________________________________________________________

Kolejna paczuszka to BlogBox, który przywędrował do mnie aż z Irlandii. Autorką mojego Box'a jest Ania KLIK Bardzo Ci kochana dziękuję, trafiłaś z kosmetykami idealnie. Jestem zachwycona moim Box'em.



Oto co znalazłam w pudełeczku:)

1. Lush, Fres Farmacy - mydło do twarzy i ciała o działaniu oczyszczającym, łagodzącym podrażnienia i zaczerwienienia. Jestem bardzo podekscytowana ponieważ od dawna marzyłam o kosmetykach z Lush'a no i się doczekałam. Mydełko miało już swoją premierę wczoraj - nie mogłam się powstrzymać:) - jestem jak narazie bardzo zadowolona. Pachnie dość intensywnie jak dla mnie, i lekko ściąga twarz, ale woda termalna po myciu i bogaty krem nawilżający i wszystko wraca do normy. Jak będzie dalej zobaczymy:)

2. NYC Color Wheel Mosaic Face Powder - bronzer do twarzy. Cieszę się, ponieważ szukam ciągle idealnego bronzera - może akurat ten się nim okaże - kto wie:) Chwilowo czeka w kolejce na swoje użycie:)

3. Argan Oil - olej do włosów - moje serum z L'biotica właśnie dzisiaj się skończyło więc będzie idealnym zamiennikiem:)

*Próbki:
- Avon Face Perfector
- Bourjois Helthly Mix Foundation



I to by było na tyle. W następnym poście napiszę co przyniósł mi wielkanocny zając:) i wstawię post odnośnie mojej pielęgnacji skóry, ponieważ zmieniło się w niej praktycznie wszystko:)

Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego dnia:)


8 marca 2012

Paczuszka z Ameryki:D:D

Jakoś na początku lutego Paulinka (xbebe18) zorganizowała na swoim blogu wymiankę:):)...

Jak tylko zobaczyłam wśród kosmetyków podkład z Misshy postanowiłam, że musi być mój:))...i jest...paczuszka dotarła do mnie wczoraj rano...wszystko w nienaruszonym stanie:).

Pierwsze testy odbyły się dzisiaj i wstępnie jestem baaaaaardzo zadowolona - kolor idealny (21 Light Beige), wykończenie - dla mnie pięknie naturalne - skóra nabiera bardzo zdrowego blasku - co dla mnie, posiadaczki skóry suchej jest bardzo istotne przy wyborze podkładów, trwałość - z tym nigdy problemów nie miałam, i teraz również - podkład nakładałam o 9 rano i do teraz jest na mojej twarzy, może nie wygląda tak jak na początku, ale twarz jest rozświetlona i jednolita:):)

Więcej spostrzeżeń i obszerniejszą recenzję dodam jak emocje opadną:D i poużywam go nieco dłużej niż jeden dzień;):)


Pozdrawiam


6 marca 2012

Zbiorowy haul z kilku miesięcy....

Witajcie:)
Przychodzę dzisiaj do Was z postem dotyczącym moich zakupów, które poczyniłam w ciągu ostatnich kilku miesięcy:)



1. FlosLek, Wazelina kosmetyczna do ust - poziomkowa - kupiłam ją zupełnie przypadkowo i stała się moim ulubionym produktem do pielęgnacji ust:) A przy tym tak pięknie pachnie poziomkami....mniam....:D

2. Vipera, Puder prasowany rozświetlający cerę kol.709 - ja posiadam go jeszcze w starej szacie graficznej - używam jako bronzera i świetnie się sprawdza. Trzyma się na twarzy cały dzień, jestem z niego bardzo zadowolona:)

3. Skin79, The Oriental Line Cover Plus BB Cream - zamówiłam go na Allegro od użytkownika rafles1. Zapłaciłam za niego ok. 50zł (wiem, wiem przepłaciłam, ale nie miałam ochoty czekać kilku tygodni na paczkę z Korei:]). Bardzo polubiłam się z tym korektorem, zastąpił mi mój ulubiony Maybelline Pure.Cover Mineral.

4. Hakuro - na zdj. jest tylko jeden pędzel - H55, a ja zamówiłam jeszcze H24 i H54 i wielbię je:))...

5. RealTechniques, Starter Set - udało mi się rzutem na taśmę zamówić je na stronie Alledrogeria.pl. Odkąd dostałam nie używam żadnych innych pędzli, a pędzelek pokazany na zdjęciu (Deluxe Crease Brush) ubóstwiam i używam do rozprowadzania korektora pod oczami. Myślę ciągle nad zakupem drugiego takiego samego zestawu bo jest wart swojej ceny:)

6. Make Up For Ever, Smoky Lash Mascara - mój najnowszy nabytek. Korzystając z dni VIP w Sephorze (-20%) skusiłam się na niego i absolutnie nie żałuję wydanych 87zł. Lepszego tuszu nie miałam, zdetronizował mojego dotychczasowego faworyta z Bourjois. Myślę, że będzie to miłość na lata:):)

I to by było na tyle:) Jeżeli chciałybyście poznać jakiś produkt bliżej - piszcie w komentarzach a postaram się dla Was napisać recenzję lub wstępne odczucia dotyczące użytkowania :):)


Pozdrawiam


5 marca 2012

TAG: 5 kosmetycznych rzeczy, których wcale nie chcę mieć...


Zostałam otagowana przez Zimi z bloga katesbeautyalley . Bardzo dziękuję:)


ZASADY:
1. Napisz, kto Cię otagował i zamieść zasady.
2. Zamieść baner TAG'u i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki ( akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne bo:
- mają tańsze odpowiedniki
- są przereklamowane
- amatorkom są niepotrzebne
- bo to sposób na zbędne wydatki.
3. Krótko uzasadnij swój wybór i zaproś do zabawy 5 lub więcej blogerek.
 
 
Moja odpowiedź na TAG będzie bardzo krótka i zwięzła:):) 
 
Nie zobaczycie tutaj listy kosmetyków, których broń boże nie chcę mieć....które do szczęścia nie są mi potrzebne, które są przereklamowane itp, itd.:) Należę do osób które często powtarzają "nigdy nie mów nigdy". Więc nie powiem, że nie chcę podkładu Chanel bo kosztuje ponad 200zł i mogę znaleźć inny tańszy odpowiednik - bo znając mnie - prędzej czy później znajdę środki finansowe żeby go kupić:) Myślę, że idealnym zakończeniem mojej odpowiedzi na ten TAG będą słowa mojej mamy - Tylko krowa zdania nie zmienia.:)
 
I to by było na tyle:):):)
Taguję każdego kto ma ochotę wziąć udział w zabawie:):)
________________________________________________________________________________
 
W przyszłym tygodniu pojawią się wyniki rozdania. Bardzo przepraszam Was, że tak długo to trwało, ale sporo zajęło mi ogarnięcie bloga i spraw związanych z rozdaniem:):)
 
 
 
Pozdrawiam:)

21 lutego 2012

Rozdanie - sprostowanie

Witajcie kochane,
już dawno powinnam ogłosić wyniki rozdania na moim blogu, ale ogromne zawirowania rodzinne i problemy zdrowotne sprawiły że chwilowo brak mi czasu na ogarnięcie bloga i spraw z nim związanych. Obiecuję, że na początku marca pojawią się wyniki rozdania. Przepraszam Was, ale nie mam teraz głowy do tego aby się tym zająć. Muszę wrócić do pionu....

Pozdrawiam:*

3 lutego 2012

Dobierz podkład z Pięknością Dnia i MAC

Witajcie:)

Blog Piękność Dnia i firma MAC zaprasza na dobór podkładu. Wszystkie potrzebne informacje znajdziecie pod tym linkiem KLIK


Pozdrawiam Was serdecznie:)

1 lutego 2012

[*]

Post odbiega totalnie od charakterystyki bloga, ale obok tak smutnej wiadomości nie można przejść obojętnie. Dziś zmarła Wisława Szymborska. Jakże ogromna strata dla Polaków i świata literatury. Uwielbiałam jej wiersze, a ponieważ studiowałam Filologię Polską, do twórczości Szymborskiej mam ogromną słabość. Jej poezja towarzyszyła mi od liceum i tak ta miłość trwa do dzisiaj. Mój ukochany wiersz to "Przyczynek do statystki" z tomiku poezji "Chwila":

Na stu ludzi

wiedzących wszystko lepiej

- pięćdziesięciu dwóch;

niepewnych każdego kroku

- prawie cała reszta;

gotowych pomóc,

o ile nie potrwa to długo
- aż czterdziestu dziewięciu;

dobrych zawsze,

bo nie potrafią inaczej
- czterech, no może pięciu;

skłonnych do podziwu bez zawiści

- osiemnastu;

żyjących w stałej trwodze

przed kimś albo czymś
- siedemdziesięciu siedmiu;

uzdolnionych do szczęścia

- dwudziestu kilku najwyżej;

niegroźnych pojedynczo,

dziczejących w tłumie
- ponad połowa na pewno;

okrutnych,

kiedy  zmuszą ich okoliczności
- tego lepiej nie wiedzieć
nawet w przybliżeniu;

mądrych po szkodzie

- niewielu więcej
niż mądrych przed szkodą;

niczego nie biorących z życia oprócz rzeczy

- czterdziestu,
chociaż chciałabym się mylić;

skulonych, obolałych

i bez latarki w ciemności
- osiemdziesięciu trzech
prędzej czy później;

godnych współczucia

- dziewięćdziesięciu dziewięciu;

śmiertelnych

- stu na stu.
Liczba, która jak dotąd nie ulega zmianie.

[*]


18 stycznia 2012

Rozdanie na WALENTYNKI:)

Witajcie:)

Ponieważ długo mnie nie było na blogu, postanowiłam Wam to wynagrodzić i zorganizować dla Was 

ROZDANIE WALENTYNKOWE:)

Ponieważ dość długo zastanawiałam się jakie "upominki" mogę Wam przygotować, doszłam do wniosku, że najlepiej będzie jeżeli wybierzecie je sobie sami:)
Oto link do katalogu z kosmetykami marki ALKEMIKA - dawniej Paese.


Każda z Was może wybrać sobie kosmetyki o łącznej wartości : 80zł.

ZASADY:


1. Musisz być publicznym obserwatorem mojego bloga;

2. Pod tym postem zostaw komentarz w którym wyrazisz chęć wzięcia udziału w rozdaniu - podaj NICK pod którym obserwujesz mojego bloga;

3.  Opcjonalnie - dodaj notkę na blogu o rozdaniu/dodaj mnie do blogrolla - + 1 los:)

4. Na adres mailowy: rozdanie.na.walentynki@op.pl wyślij listę kosmetyków jakie chciałabyś otrzymać po wygraniu rozdania. Maila podpisz nickiem jakim obserwujesz mojego bloga.

ROZDANIE TRWA DO 13 LUTEGO 2012 ROKU - 14 LUTEGO w Walentynki podam zwycięzcę.

Bardzo proszę o uczciwość. Osoby próbujące oszukiwać, bądź prowadzące bloga tylko i wyłącznie aby brać udział w rozdaniach będą automatycznie wykreślane z listy osób biorących udział w rozdaniu.

Ewentualne pytania, bądź problem z otwarciem pliku zostawiajcie w komentarzach pod tym postem.

Pozdrawiam:)

11 stycznia 2012

Życiowe zawirowania....nieco prywaty...

Dawno mnie tu nie było...a to dlatego, że początek 2012 roku zdecydowanie nie należy do udanych....wszystko zaczęło się dwa dni przed sylwestrem i zamiast być lepiej było już tylko gorzej....pewnie zastanawiacie się o czym ja gadam....zaczęło się wysoką gorączką 38,5 stopnia a skończyło zapaleniem płuc i pobytem w szpitalu i wszystko byłoby OK gdyby chodziło o mnie, a niestety zachorował mój synek:(...na szczęście wszystko wraca już do normy....jesteśmy już w domu, mały dokańcza leczenie antybiotykiem doustnym i wracamy do rzeczywistości....gdzieś głęboko w sercu mam nadzieję, że gorzej już początku roku zacząć nie mogliśmy więc teraz oby było już tylko lepiej:)

Obiecuję, że na dniach wrócę do blogowania - bo strasznie się do tego stęskniłam - niech tylko ogarnę to i owo:)


Pozdrawiam Was:)