19 grudnia 2011

Kremy BB

Jak już wspominałam wcześniej moje zamówienie z Korei z kremem BB "zaginęło w akcji". Już nawet nie jestem zła...odpuściłam sobie nerwy, mam zbyt wiele na głowie, żeby denerwować się zaginioną przesyłką.

Ponieważ zależało mi bardzo na tym kremie sprawę w swoje ręce wziął mój mąż:)...oczywiście nie mówię tutaj o mailach wymienionych ze sprzedawcą (o tamtej przesyłce już zapomnieliśmy), ale zamówił mi krem BB z polskiej strony, znanej już chyba wszystkim AsianStore. Mój mąż nie wiedział jaki krem zamawiałam wcześniej dlatego strzelał w ciemno i ustrzelił:) - LIOELE Triple Solution BB Cream SPF30:) Pełnowymiarowe opakowanie, czyli 50 ml kosztuje 99zł. Małżonek wstrzelił się świetnie, bo skorzystał z dnia darmowej dostawy, a ja swoje cudo dostałam w prezencie na Mikołajki:)

Testuję go już jakiś czas i jestem nim oczarowana. Żaden podkład nie sprawdził się tak doskonale na mojej suchej skórze:)

Kilka słów od producenta:

Krem BB działający kompleksowo. Jego główne funkcje to ochrona przeciwsłoneczna, rozjaśnianie przebarwień, pielęgnacja przeciwzmarszczkowa. Zawiera kolagen warzywny. (źródło: klik)


Co do pielęgnacji przeciwzmarszczkowej to nie wiem - prócz zmarszczek mimicznych innych nie posiadam;) Ale zdecydowanie rozjaśnia - moje czerwone placki na twarzy są ładnie rozjaśnione, ale nie wybielone:) Najbardziej zaskoczył mnie stopień krycia kremu - jest rewelacyjny - a przy tym bardzo lekki i nie wyczuwalny na twarzy. Możemy stopniować efekt  - zawsze należy zacząć od małej ilości kremu a później dokładać w miarę potrzeb w miejsca wymagające korekty. Przypudrowany MAC'iem trzyma się cały dzień. Wykończenie jakie zostawia na twarzy nie jest matowe - raczej rozświetlające - które ja, jako posiadaczka cery suchej - uwielbiam:). Jeżeli chodzi o kolor - to na samym początku troszkę się wystraszyłam, bo myślałam, że jednak będzie za ciemny, ale krem idealnie wtapia się w naszą skórę.


Ponieważ mogłabym piać z zachwytu nad nim - na tym na dziś zakończę i w miarę testowania będę dzielić się z Wami moimi przeżyciami:)

Na fali zachwytu nad produktem Lioele - już sama, bez niczyjej namowy;) - kupiłam LIOELE Dollish Veil Vita BB SPF25. Lioele Dollish Veil Vita to witaminowy krem BB 2w1 pełniący funkcję zarówno bazy pod makijaż jak i kremu BB - koryguje zaczerwienienia / żółte przebarwienia i zasinienia oraz kryje niedoskonałości i wyrównuje koloryt. (źródło: klik). Tego kremu jeszcze nie testowałam, dostałam go dopiero dziś i być może, że jutro będzie miał swoją premierę. Ja z racji tego, iż jestem posiadaczką cery naczyniowej zamówiłam go w kolorze 2 Natural Green. Chociaż muszę się Wam przyznać bez bicia, że kolor 1 Gorgeous Purple też mnie kusi;) Krem ten kosztował 79zł plus przesyłka.

Wstawiam Wam zdjęcia moich kremików i myślę, że za jakiś czas ukaże się obszerniejsza recenzja tych kremów - ponieważ, aż strach powiedzieć - chyba stałam się maniaczką kremów BB:)


3 komentarze:

  1. Mam Gorgeous purple i jestem zachwycona tym jak niweluje sińce pod oczami, nie robiąc przy tym tapety. A Triple The Solution to też jeden z moich ulubionych kremów BB obecnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie miałam odwagi zamówić pełnowymiarowych opakowań, ale mam kilka próbke. Triple gdyby nie był taki jasny, nawet i móglby się znaleźć w mojej kosmetyczce, niestety inne "super" kremy bb, nie znalazły miejsca w moim sercu.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam BB kremy z rozbiórki na wizażu, fajnie, najpierw spróbować a później dobrać właściwy dla swojej skóry :)
    ciężko znaleźć dokładne info o poszczególnych kremach albo ja źle szukam :)

    OdpowiedzUsuń