22 grudnia 2011


Bourjois Volume Fast&Perfect - zdjęcia:)

Witajcie:) Wstawiam Wam zdjęcia moich rzęs po użyciu maskary z Bourjois. Powinnam wstawić jeszcze zdjęcia przed:)ale uświadomiłam to sobie dopiero jak zrobiłam makijaż;)...jutro edytuję post i wstawię zdjęcia przed:)

Tak oto przedstawia się tusz na moich rzęsach - ja z efektu jestem bardzo zadowolona i jak dotąd jest to mój nr. 1 wśród tuszy. Nie skleja rzęs, ładnie podkręca, pogrubia i delikatnie wydłuża rzęsy. Na zdjęciach widzicie dwie warstwy tuszu:)



19 grudnia 2011

Kremy BB

Jak już wspominałam wcześniej moje zamówienie z Korei z kremem BB "zaginęło w akcji". Już nawet nie jestem zła...odpuściłam sobie nerwy, mam zbyt wiele na głowie, żeby denerwować się zaginioną przesyłką.

Ponieważ zależało mi bardzo na tym kremie sprawę w swoje ręce wziął mój mąż:)...oczywiście nie mówię tutaj o mailach wymienionych ze sprzedawcą (o tamtej przesyłce już zapomnieliśmy), ale zamówił mi krem BB z polskiej strony, znanej już chyba wszystkim AsianStore. Mój mąż nie wiedział jaki krem zamawiałam wcześniej dlatego strzelał w ciemno i ustrzelił:) - LIOELE Triple Solution BB Cream SPF30:) Pełnowymiarowe opakowanie, czyli 50 ml kosztuje 99zł. Małżonek wstrzelił się świetnie, bo skorzystał z dnia darmowej dostawy, a ja swoje cudo dostałam w prezencie na Mikołajki:)

Testuję go już jakiś czas i jestem nim oczarowana. Żaden podkład nie sprawdził się tak doskonale na mojej suchej skórze:)

Kilka słów od producenta:

Krem BB działający kompleksowo. Jego główne funkcje to ochrona przeciwsłoneczna, rozjaśnianie przebarwień, pielęgnacja przeciwzmarszczkowa. Zawiera kolagen warzywny. (źródło: klik)


Co do pielęgnacji przeciwzmarszczkowej to nie wiem - prócz zmarszczek mimicznych innych nie posiadam;) Ale zdecydowanie rozjaśnia - moje czerwone placki na twarzy są ładnie rozjaśnione, ale nie wybielone:) Najbardziej zaskoczył mnie stopień krycia kremu - jest rewelacyjny - a przy tym bardzo lekki i nie wyczuwalny na twarzy. Możemy stopniować efekt  - zawsze należy zacząć od małej ilości kremu a później dokładać w miarę potrzeb w miejsca wymagające korekty. Przypudrowany MAC'iem trzyma się cały dzień. Wykończenie jakie zostawia na twarzy nie jest matowe - raczej rozświetlające - które ja, jako posiadaczka cery suchej - uwielbiam:). Jeżeli chodzi o kolor - to na samym początku troszkę się wystraszyłam, bo myślałam, że jednak będzie za ciemny, ale krem idealnie wtapia się w naszą skórę.


Ponieważ mogłabym piać z zachwytu nad nim - na tym na dziś zakończę i w miarę testowania będę dzielić się z Wami moimi przeżyciami:)

Na fali zachwytu nad produktem Lioele - już sama, bez niczyjej namowy;) - kupiłam LIOELE Dollish Veil Vita BB SPF25. Lioele Dollish Veil Vita to witaminowy krem BB 2w1 pełniący funkcję zarówno bazy pod makijaż jak i kremu BB - koryguje zaczerwienienia / żółte przebarwienia i zasinienia oraz kryje niedoskonałości i wyrównuje koloryt. (źródło: klik). Tego kremu jeszcze nie testowałam, dostałam go dopiero dziś i być może, że jutro będzie miał swoją premierę. Ja z racji tego, iż jestem posiadaczką cery naczyniowej zamówiłam go w kolorze 2 Natural Green. Chociaż muszę się Wam przyznać bez bicia, że kolor 1 Gorgeous Purple też mnie kusi;) Krem ten kosztował 79zł plus przesyłka.

Wstawiam Wam zdjęcia moich kremików i myślę, że za jakiś czas ukaże się obszerniejsza recenzja tych kremów - ponieważ, aż strach powiedzieć - chyba stałam się maniaczką kremów BB:)


17 grudnia 2011

Zakupy ostatnich tygodni:)

Witajcie kochani:) Bardzo przepraszam za moją nieobecność, ale nie mam najzwyczajniej w świecie CZASU!!! Na szybko wrzucam fotki zakupów poczynionych w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Postaram się jeszcze napisać dla Was notkę nt. mojej pielęgnacji zimą - bo zmienia się w niej i to wiele:)

A teraz zakupy kosmetyczne:):)


1. Bourjois, Flower Perfection w odcieniu 51 Light Vanilla - kupiłam skuszona opiniami na Wizażu i żałuję bardzo. Podkład nie nadaje się dla mojej suchej skóry. Podkreśla wszystkie suchości jakie mam na twarzy, daje niemiłe uczucie ściągnięcia. Użyłam go trzy razy i za każdym razem nie spisał się. Będę musiała go komuś oddać:( Może ma ktoś ochotę na wymiankę:)

2. Bourjois, Volume Fast&Perfect - wszem i wobec ogłaszam zakończenie poszukiwań tuszu idealnego:) Długo zastanawiałam się czy go kupić, wreszcie się zdecydowałam i nie żałuję - spełnia wszystkie moje oczekiwania względem tuszu - pogrubia, podkręca i wydłuża:)

3. L'oreal Studio Secrets Smoothing Base - bardzo ją lubię. Trzeba nakładać delikatnie bo może wałkować się na niej podkład jednak nałożona w odpowiedniej ilości bardzo ładnie ujednolica powierzchnię skóry i przedłuża trwałość makijażu.

Kupiłam jeszcze dwa kremy BB - ale o tym w następnym poście:):)

Pozdrawiam:)

3 grudnia 2011

PIXIE Cosmetics - recenzja

Od czasu gdy dostałam paczuszkę do testowania minęło już sporo czasu, dlatego właśnie dziś przychodzę do Was z jego recenzją:)

Na temat firmy Pixie Cosmetics możecie poczytać sobie TUTAJ.

Do testowania dostałam kilkanaście próbek podkładów mineralnych, zapakowanych w woreczek strunowy o poj. 1ml. Orginalne opakowanie pełnowymiarowego produktu wygląda tak. 









Podkłady są w kilku różnych odcieniach i 3 stopniach kolorystycznych - wszystkie podkłady jakie posiadam są w formułę Complexion Perfector.

Podkłady występujące w tej formule zawierają naturalne, zaawansowane technologicznie pigmenty odbijające światło. Unikalna kompozycja zapewnia bardzo dobre pokrycie niedoskonałości, znakomitą przyczepność, satynowo-matowe wykończenie oraz nie powoduje przesuszania skóry. Podkład polecany jest do suchej, normalnej, mieszanej oraz trądzikowej cery. Receptura dodatkowo została wzbogacona w turmalin, aminokwasy sojowe, wosk z jaśminu, estry jojoba oraz skwalan.
(źródło: http://kosmetyki-mineralne.com/porady-pixie-r160.html



Ponieważ jestem bladziuchem:) moją uwagę przykuły wszystkie odcienie najjaśniejsze do których należą: 
a. Aubrey 0
b. Calista 1
c. Ellette 0


Po wstępnych testach na twarzy z odcieniem mojej skóry zgrał się Ellette 0 - jest to ciepły beż, bardzo neutralny. Podkład testuję już od kilku tygodni i jestem nim oczarowana. Pięknie kryje moje rozszerzone naczynka, na twarzy nie wygląda sztucznie - pięknie się stapia ze skórą. Nie podkreśla suchych skórek - jednym słowem cud miód i orzeszki:). Producent wspomina o satynowo - matowym wykończeniu - dla mnie jest to efekt pięknej, gładkiej i promiennej skóry. Twarz wygląda na wypoczętą, rozpromienioną - co dla mnie w obecnym momencie jest bardzo ważne:). Na mojej skórze, nałożony o 8 rano trzyma się bez poprawek do 22 - 23 - czyli REWELACJA. Pamiętajcie jednak, że mam cerę suchą i nie mam problemów z błyszczeniem się skóry. Gdybym miała porównać ten podkład mineralny z podkładem z LilyLolo to zdecydowanie wygrywa Pixie:) 

Co do kolorystyki - to podkład znajdziemy w aż 84 odcieniach - kolorystyka jest dokładnie wyszczególniona na stronie produktu, czyli TU. Myślę, że nikt nie będzie miał problemu z dobraniem odpowiedniego odcienia:)


Jestem z niego tak zadowolona, że odstawiłam wszystkie płynne podkłady jakie posiadam i używam tylko tej próbki.

Zdecydowanie mogę go Wam polecić. Ja zamówiłam już REFIL, czyli 3,5g podkładu do uzupełnienia moich zapasów i nie zamierzam się z nim rozstawać:)

Podkład możecie zamówić: TU oraz TU

Nie będę wypowiadać się co do ceny podkładu, dlatego, że według mnie jest to temat względny i jedni mogą bez mrugnięcia okiem wydać 100zł na podkład, który sprawi, że ich twarz będzie nieskazitelna a inni nie dadzą więcej jak 20zł na tego typu kosmetyk. Dylemat cenowy - warto/nie warto wydać ok. 90zł za podkład mineralny zostawiam Wam do rozstrzygnięcia:)

Przede mną jeszcze recenzja pudru mineralnego Immediate Beauty w dwóch odcieniach: 1. Brightened Beauty - bardzo jasny beż o chłodnej poświecie, 2. Natural Beauty - średni beż. Które również zawładnęły moim sercem:)

Pozdrawiam:)

Dziękuję bardzo firmie Pixie Cosmetics za udostępnienie do testów podkładów mineralnych, jednocześnie zaznaczam, że w żaden sposób nie wpłynęło to na moją recenzję tego produktu:)

1 grudnia 2011

KissBox - prezentacja:)



Ponieważ na większości blogów ukazały się posty dot. KissBox'a nie będę rozpisywać się na jego temat. Cena jednorazowej subskrypcji to 25zł. W pudełku znalazły się 4 próbki. Jedną z nich wczoraj używałam, tzn. peeling do twarzy z Fridge by yDe i jestem nim oczarowana - pachnie pomarańczami, świetnie ściera martwy naskórek i nie podrażnił moich naczynek na twarzy - skóra po jego użyciu wyglądała na zdrową, promienną. Bardzo mi się to "maleństwo" spodobało - nigdy jeszcze, żaden peeling nie zrobił na mnie tak dobrego wrażenia:) Co do pozostałych produktów, to krem odżywczy powędrował do mojej mamy, natomiast pozostałych jeszcze nie używałam. Poniżej lista produktów z box'a oraz linki do stron gdzie znajdziecie pełen opis kosmetyków.

1.  Krem odżywczy z wyciągiem z lukrecji Natura Officinalis - klik 
2. Lakier do paznokci z ekstraktem z bambusa Mollon Cosmetics (kol. 15 Sunny Day)  - klik
3. Pomarańczowy peeling do twarzy Fridge by yDe - klik
4. Olejek do kąpieli lub masażu AROMATHERAPYBAR (pomarańcza z grejpfrutem) - klik lub klik