23 października 2011

Współpraca:)

Bardzo miło jest mi zawiadomić, że mój blog nawiązał kolejną współpracę.

Tym razem jest to marka SYNESIS - KLIK

Oto co dostałam od firmy to testowania:)






Bardzo się cieszę....testy rozpocznę jak tylko wykończę swój balsam z Garniera, który obecnie namiętnie używam, gdyż moja skóra jest w opłakanym stanie - rozpoczął się sezon grzewczy w domu, więc zaczynam cierpieć na nadmiernie przesuszoną skórę:(

Pozdrawiam:*

18 października 2011

Boskie TRIO....? A-Derma dla naczyniowców:)

Witajcie:)

Jakiś czas temu pisałam Wam o moich zakupach dotyczących pielęgnacji z A-dermą KLIK. Od tamtego czasu minęły już dwa miesiące i myślę, że jest to odpowiedni moment na dodanie recenzji.

Bardzo długo zastanawiałam się nad zakupem tego trio...pani farmaceutka nie potrafiła mi nic doradzić, ponieważ dla niej seria z A-dermy to nowość, a że ona nie ma cery naczyniowej to nic na ten temat nie wie;)...jak ja lubię takie Panie;)...Zaryzykowałam - ryzyko było ogromne, za cały zestaw zapłaciłam ok. 160zł - a do wyboru prócz A-dermy miałam używany już z Avene krem bądź Pharmaceris lub LRP - ale po dwóch miesiącach testowania mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że się opłaciło.

1. Sensiphase AR - Krem do cery naczyniowej.

Krem ma zielone zabarwienie - jak większość kremów dla naczyniowców - bardzo dobrze nawilża. Wchłania się w ekspresowym tempie, doskonale nadaje się pod makijaż - podkład się na nim nie roluje, nie waży. Uważam, że jest lekko rozświetlający - po nałożeniu skóra nabiera zdrowego kolorytu, jest lekko rozpromieniona. Jeżeli chodzi o jego działanie na naczynka - to żaden krem, z których używałam ich nie zlikwidował - ale ten świetnie je uspokaja - skóra robi się lekko zaróżowiona, spokojna - a co najważniejsze stan ten utrzymuje się przez cały dzień. Ogromnym plusem jest to, iż posiada SPF 15 - więcej jak dla mnie nie potrzeba. Co do wydajność - posiadam dwa miesiące i ciągle jest:) To co może w nim przeszkadzać na samym początku to zapach - taki typowo owsiany;) jednak w miarę upływu czasu przestaje być wyczuwalny.

Krem zdecydowanie godny polecenia - obecnie mój faworyt wśród kremów przeznaczonych dla cery naczyniowej dostępnych na rynku.

2. Sensiphase AR - Żel micelarny

Nie używam tego żelu do zmywania makijażu - makijaż zmywam mleczkiem z AVENE - ale po całym "zabiegu" demakijażu przemywam nim twarz, aby uspokoić skórę - doskonale zmywa pozostałości kosmetyków, z którymi nie poradziło sobie mleczko. Jedyny minus to taki, iż pomimo tego, że jest przeznaczony do demakijażu zarówno twarzy jak i oczu - z demakijażem oczu nie daje sobie rady. Jednak na zakończenie demakijażu jest rewelacyjny. Również rano przemywam nim twarz przed nałożeniem kremu, co dodatkowo uspokaja naczynka. Jest mega wydajny - na wacik wyciskam 2 pompeczki - a zużycie jest minimalne:)

Podobnie jak krem - polecam Wam go z całego serca.


3. Sensiphase AR - Maseczka do cery naczyniowej. 

Zadaniem tej maseczki było: nawilżenie, zmniejszenie suchości skóry. Skóra po jej użyciu miała stać się miękka, ukojona i odświeżona. Używam jej raz w tygodniu - i widzę faktycznie ukojenie skóry - jednak nawilżenia zero. Twarz faktycznie wydaje się odświeżona i wypoczęta, ale maseczka zdecydowanie nie nawilża naszej skóry - przynajmniej nie w stopniu dla mnie wystarczającym. Kosmetyk fajny, jednak najmniej podoba mi się z całej trójki. Uważam, że spokojnie możemy darować sobie jego zakup i zainwestować w maseczkę dobrze nawilżającą - ponieważ krem i żel w wystarczający sposób koją zaczerwienioną skórę.

Lubię - ale jak się skończy nie kupię ponownie:)

 Oto moja recenzja produktów A-derma z serii Sensiphase AR. Mam nadzieję, że przydatna. Na koniec umieszczam zdjęcie, jak produkty prezentują się po wydobyciu z opakowań:)


Pozdrawiam:)

********************************************************************************
Ps. Moje pierwsze wrażenie po użyciu nowego podkładu z Benefit - kiepskie:(....liczyłam na więcej z jego strony, ale ciągle daje mu szansę mam nadzieję, że się poprawi:)

9 października 2011

Haul+prezenty urodzinowe:)

Witajcie:) Muszę przyznać, że na blogu bywam teraz bardzo rzadko....ale obowiązki i milion innych zajęć skutecznie odciągają mnie od komputera....ale przejdźmy do rzeczy.....chciałabym przedstawić Wam moje prezenty urodzinowe, które z opóźnieniem dotarły wreszcie do mnie i z których cieszę się niezmiernie:)...Oto one:


1. EcoTools, Pędzle do różu - ja używam go do bronzera i sprawdza się świetnie:)
2. Bourjois, Płyn Micelarny - sztuk dwa - bardzo polubiłam - używam do demakijażu oka, a rano przemywam nim twarz;
3. BeautyBlender - kolejne jajeczko!!!!!!!Bardzo się cieszę, będzie sobie leżało i czekało aż to stare straci "ważność" (zdj. stare ponieważ zostawiłam BB u mojej siostry w domu i tak leży sobie tam już z ponad dwa tygodnie);
4. AVENE, Woda termalna - nie umieściłam na zdj. bo każdy wie jak woda termalna wygląda:) Dostałam dużą butle - ponieważ mam cerę naczyniową, używam jej na koniec demakijażu w celu uspokojenia naczynek:)

....i to by było na tyle jeżeli chodzi o zaległe prezenty urodzinowe:)......teraz zakupy, które "popełniłam" w tym tygodniu:)

1. Benefit, Some Kind-a Gorgeous (kol. LITE) - tak wiem dostałam dwa podkłady na urodziny po co mi kolejny - a no po to, że Revlon czeka na zimię - jest za ciężki jeszcze dla mnie - Pharmaceris jest raczej kremem tonującym aniżeli podkładem, ale o nim innym razem - więc postanowiłam coś kupić. Ponieważ w SEPHORZE są dni VIP 20% Off - a Pani zachwalała - uległam...co mnie zbytnio nie dziwi:). Cena regularna to 129zł - ja zapłaciłam ok. 103zł. Nie używałam jeszcze, maziałam tylko palcem;)....Jutro wielka premiera...napiszę Wam na szybko pierwsze wrażenie:)



2. INGLOT, Cienie do powiek - 402, 112, 394 - świetne kolorki, idealne na dzień - chociaż dla mnie "bladziocha" nadadzą się świetnie również na wieczór - cena z paletką to 34 zł:)



....i to by było na tyle....postaram się wrzucić w niedługim czasie kilka recenzji, które dla Was przygotowałam....muszę się tylko bardziej ogarnąć i życie na blogu wróci do normy:)

Pozdrawiam:)

1 października 2011

Ulubieńcy września:)

Jak ten czas szybko leci....nawet się nie obejrzymy a będzie już Boże Narodzenie:)....ale wróćmy do meritum sprawy. Oto moi ulubieńcy minionego miesiąca:)


1. MAC, Mineralize Skinfinis Natural - kocham, kocham, kocham i jeszcze raz kocham:)
2. A-Derma - ubóstwiam to trio:)
3. PHARMACERIS, Delikatny fluid intensywnie kryjący o przedłużonym działaniu - kolor idealny dla mnie, działanie również bez zarzutu:)
4. PAESE, Wiosenna mgła pudrowa - używam, jako rozświetlacza i ubóstwiam:)
5. BeautyBlender - każdy już wie, że kocham to "jajko":)
6. SLEEK, Storm - bardzo często używałam jej w tym miesiącu, a najczęściej kolory zaznaczone gwiazdką:)

7. EcoTools, Pędzel do pudru - super miękki, odpowiednia wielkość - dla mnie ideał:)

...oto moi ulubieńcy września....a jak wyglądają Wasi? Może mamy coś wspólnego:)?

Pozdrawiam:)