30 lipca 2011

Malutki zakup:)

Nie byłabym sobą gdybym nie popełniła kolejnych zakupów:):)...a raczej zakupu:):)

Tym razem zakup dokonany przez internet.

Dzisiaj z samego rana przyszedł do mnie korektor z NYX - Concealer in Jar w odcieniu (oczywiście najjaśniejszym) czyli Porcelane:):)....narazie nie powiem Wam nic na jego temat....zdążyłam tylko lekko umazać mojego paluszka co widać na zdjęciu;) i zrobić Wam swatcha....faktycznie jest kryjący i bardzo gęsty, ale tego się właśnie spodziewałam:)....myślę, że będzie idealny na zimię do zakrycia moich znienawidzonych naczynek na policzkach. Korektor kupiłam na stronie ladymakeup.Muszę się Wam przyznać bez bicia, że planuję popełnić kolejny NYX-owy zakup - a dokładnie 5 zakupów:)ale o tym innym razem. A teraz zdjęcia:):)

18 lipca 2011

Moje pierwsze rozdanie:)

Witam Was serdecznie:)

Prowadzę swojego bloga już jakiś czas więc postanowiłam, że czas najwyższy zorganizować dla Was małe ROZDANIE:)
Zapraszam wszystkich chętnych:)

Oto co można wygrać:


1. PAESE, Long Cover Fluid  - 03 Złoty Beż;
2. PAESE, Pomadka do ust sexapil - nr. 05;
3. VIPERA, Błyszczyk do ust Miss Kiss - nr. 45;
4. ESSENCE, Podwójne cienie do powiek - 09 summer flirt;
5. ESSENCE, Lakier do paznokci - 02 I Like;
6. WIBO, Extreme Lashes Volume Maskara - kol. Black.

(Wszystkie kosmetyki są nowe i nieużywane.)
 

Zasady:

1. Musisz być publicznym obserwatorem mojego bloga;

2. Pod tym postem zostaw komentarz w którym wyrazisz chęć wzięcia udziału w rozdaniu - podaj NICK pod którym obserwujesz mojego bloga i swój adres e-mail;

3. Umieść notkę dotyczącą rozdania na swoim blogu i podaj do niej link (+ 1 los);

4. Umieść mnie w swoim blogrollu i  podaj do niego link (+ 2 losy);

Rozdanie trwa do 21 sierpnia!!!!!!!!!!!!

Zapraszam:):):):)

ONE LOVELY BLOG AWARD

Do tej nagrody zostałam nominowana przez
ZASADY ONE LOVELY BLOG AWARD


  1. W odpowiedzi na nominację wpisz podziękowania i link blogera, który przyznał wam tę nagrodę.
  2. Skopiuj i wklej logo na swoim blogu
  3. Napisz o sobie 7 rzeczy
  4. Nominuj 16 innych cudownych blogerów(nie można nominować blogera, który wam przyznał nagrodę) 
  5. Napisz im komentarz, by dowiedzieli się o nagrodzie i nominacj. 

7 FAKTÓW O MNIE:)

1. Od 3 miesięcy jestem szczęśliwą mamą wspaniałego chłopczyka:)
2. Uwielbiam książki E.E. Schmitta (wszystkie bez wyjątku:))
3. Jestem uzależniona od (kosmetyków - ale to już wiecie;)) - czekolady - ale nie mogę jej chwilowo jeść.
4. Wbrew obiegowej opinii, że wszyscy kochają lato - ja nie przepadam za nim - zdecydowanie wolę zimę - wiem jestem dziwna:)
5.  Mam zbyt dużą ilość torebek - ale która kobieta tego nie ma:)
6. Panicznie boję się myszy!!!!!
7. Nigdy nie założyłabym rajstop tzw. kabaretek:)

 Nominuję:

    
     
 Pozdrawiam:):)
                                                                                                                                              

13 lipca 2011

Niby zwykła gąbka...........

Jak już pisałam w poprzednim poście KLIK jestem szczęśliwą posiadaczką BeautyBlender'a:) Muszę się jednak Wam przyznać do tego, iż w momencie zamawiania miałam duszę na ramieniu i ciągły głos w głowie - a jak okaże się porażką!!! Żyłam w ogromnym stresie - wydać 85 zł (z kosztami przesyłki) na "zwykłą gąbkę" do nakładania podkładu i jeszcze mogłoby się okazać, że nie jest niczym WOW!!!! Nawet nie wiecie ile nerwów mnie to kosztowało, ale sama chciałam więc po co się żalić.....

Wreszcie nadszedł ten dzień i kurier dostarczył mi to "cudo". Po otworzeniu paczuszki moim oczom ukazało się śliczne mega różowiaste "jajo".....pooglądałam je z każdej strony - niczego niezwykłego nie zauważyłam i zaczęłam się bać.....

"Jajo" przeleżało w łazience 3 dni - musiało nabrać "mocy prawnej";) i dnia 4 wykonałam nim makijaż:).....i jakaż była moja ulga gdy zobaczyłam efekt końcowy:)

BB rewelacyjnie wtapia podkład w skórę twarzy, pozostawia tzw. "gloow", który ja uwielbiam:). Nie ważne czy nakładam podkład o właściwościach rozświetlających czy nie zawsze buzia wygląda zdrowo, jest rozpromieniona i świeża. BB dostaje ode mnie jeszcze jeden wielki plus - przy minimalnym użyciu podkładu świetne krycie - mam rozległe zaczerwienia na policzkach (moje masakryczne naczynka) - nie mówię tutaj o kryciu "mam maskę na twarzy", ale podkład nałożony nim daje lepsze krycie niż nakładany pędzlem.
BB nakładam zarówno podkład w płynie, minerały i od kilku dni kremy BB i za każdym razem spisuje się na 5+.  Pomimo tego, że faktycznie traci kolor podczas mycia i tak je kocham.

Nie namawiam Was do natychmiastowego kupna tego różowiutkiego jajeczka - jednak cena jak za samą gąbeczkę jest wygórowana - ale uważam, że produkt jest wary uwagi i wypróbowania. Ja sama oszczędzałam na niego przez jakiś czas, ale teraz uważam, że warto było kupić:)

Postaram się w najbliższym czasie wstawić zdjęcia podkładu nałożonego właśnie BeautyBlenderem - mam nadzieję, że mój aparat stanie na wysokości zadania:)

Pozdrawiam Was i do następnego:)

6 lipca 2011

Kremy BB!!

Od jakiegoś czasu jest szał na kremy BB...coraz więcej o nich na blogach YouTubie.....a, że ja należę do ludzi podatnych na wszelkie nowinki:) skusiłam się.


Nie kupiłam pełnowymiarowych opakowań - aż tak naiwna nie jestem;)....ale kupiłam próbki trzech kremów BB. Zakupu dokonałam na stronie Asian Store. A oto co przyszło do mnie dziś z samego rano w paczuszce:)



1. DR.JART+BLACK LABLE DETOX HEALING BB CREAM SPF 25 PA++

Krem BB do cery suchej lub mieszanej oraz wrażliwej.
 Główne zadania kremu:
- Rozjaśnianie, działanie antystarzeniowe, ochrona przed UV i nawilżanie. Komfortowe uczucie gładkie nawilżonej cery przez cały dzień.
- Brak potrzeby nakładania dodatkowego filtra przeciwsłonecznego - to ulga dla skóry i dobre samopoczucie przez cały dzień!
- Maskowanie zaczerwienień i niedoskonałości przy zachowaniu naturalnego wyglądu, odpowienie zarówno dla kobiet jak i mężczyzn.



2. Missha M Perfect Cover BB Cream SPF 42 PA+++ (kolor: 13 Milky Beige). 


Krem BB maskujący niedoskonałości. Działa rozjaśniająco na przebarwienia, spowalnia starzenie cery, leczy skazy, koi skórę (opatentowany NA-Complex). Doskonale się dopasowuje, wyrównuje koloryt i maskuje wszelkiego rodzaju niedoskonałości cery, w tym trądzik, naczynka, bielactwo, przebarwienia słoneczne i cienie pod oczami. Wyciągi z roślin, takich jak bylica i dynia, oraz składniki odżywcze, utrzymują odpowiedni poziom nawilżenia skóry i zapewniają jej jedwabistość i zdrowy wygląd. Zawiera wyłącznie naturalne, niepodrażniające skóry składniki. Przy regularnym stosowaniu uspokaja wrażliwą cerę, chroni ją przed czerwienieniem.



3. SKIN79 The Oriental Gold BB Cream SPF25 

Krem bb do skóry mieszanej lub suchej kontrolujący wydzielanie sebum. Ulepszona funkcja nawilżania, działanie przeciwzmarszczkowe i wybielające. Potrójne działanie - rozjaśnia i rozświetla cerę, chroni przed UV (SPF25 PA++) oraz działa przeciwzmarszczkowo. Świetnie kryje niedoskonałości przy zachowaniu naturalnego tonu cery. Praktyczne opakowanie z lusterkiem w wieczku oraz kremowym różem 2w1 do ust i policzków.


Dzisiaj użyłam do makijażu kremu BB Dr.Jart i narazie jestem zadowolona - zobaczymy jak będzie się sprawował po całym dniu stosowania. Myślałam, że kolorek będzie za ciemny (jak wiecie jestem mega bladziuchem:)) ale bardzo ładnie wtopił się w skórę - może to zasługa mojego ulubionego aplikatora do podkładu, którym bez dwóch zdań został BeautyBlender - gąbeczka warta swojej ceny:)....ale o gąbce będzie w innym poście....a dalsze przemyślenia na temat BB kremów w kolejnych postach:)
________________________________________________________________________________

Chciałabym się Wam jeszcze pochwalić moją nową miłością - Wiosenna Mgła Pudrowa nr. 11 Mglisty poranek.  Jestem zakochana w tym produkcie - ja używam go jako rozświetlacza i jest rewelacyjny w tej roli. Nie wstawiam zdjęć na twarzy ponieważ mój aparat nie potrafi oddać efektu jaki pozostawia na twarzy.

4 lipca 2011

Rival de Loop - zbiorcza recenzja.

Na temat kapsułek Rival de Loop nasłuchałam się na YouTube milion razy. Będąc, któregoś dnia w Rossmanie postanowiłam je kupić i sprawdzić na sobie czy to aby na pewno takie cudo. Do tych zachwalanych przez wszystkich kapsułek Anti-Agine kupiłam ich "siostrę" - czyli serię nawilżającą. A teraz przejdźmy do konkretów.


I. Rival de Loop Hydro. 
Kuracja pielęgnacyjna w ampułkach. Witamina E i ekstrakt z Ginko (miłorząb japoński). Kuracja tygodniowa.



Nie będę owijać w bawełnę. Mam bardzo suchą skórę, gdybym nie stosowała kremów silnie nawilżających, podejrzewam, że zeszła by mi suchymi płatami. Nie oczekiwałam od tego produktu spektakularnych efektów (często apteczne kremy nie radzą sobie z moim przesuszeniem), ale w myśl zasady "tanie nie znaczy złe" miałam tam jakieś oczekiwania.
Kurację wybrałam - sumiennie przez cały tydzień, co noc smarowałam się tym "serum", później nakładałam mój krem i kładłam się spać. Pewnie spytacie się i jak? No i nijak:(
Nie odnotowałam polepszenia się stanu skóry, lepszego nawilżenia, lub czegokolwiek innego co mogłoby zwrócić moją uwagę. Pomyślałam sobie jednak, że przecież może należy powtórzyć kurację za jakiś czas...odczekałam tydzień kupiłam kolejną "porcję"......i znowu NIC!! Poddałam się i już więcej nie wróciłam do tego produktu.

Podsumowując.
Jak dla mnie produkt nie robi nic z naszą skórą - ani nie nawilża, nie poprawia jej stanu nie dodaje blasku - ot takie "tłuste mazidło". Nie wydałam na niego fortuny, więc nie będę zbyt okrutna. W tym przypadku zasada "tanie nie znaczy złe" się nie sprawdziła.

II. Rival de Loop tygodniowa kuracja przeciwzmarszczkowa w ampułkach.






Z tym produktem również nie będę się "pieścić". Podobnie jak w przypadku poprzednika, kurację powtarzałam dwa razy i zero rezultatów. Chociaż bardzo wierzyłam, że ten produkt mnie nie zawiedzie i okaże się lepszy od swojej "siostry", no ale cóż, nie wszystko można mieć:)


Dla mnie kuracje z Rival de Loop okazały się totalną klapą, ale nie oznacza to, że w Waszym przypadku też tak będzie. Może to moja skóra jest tak oporna na tego typu kosmetyki. Ja jednak zdecydowanie mówię NIE dla tych małych "rybek":)
_________________________________________________________________________________

Z ampułkami kupiłam roll-on pod oczy również z Rival de Loop. Ten kosmetyk jednak okazała się całkiem dobry, ale o tym kiedy indziej:)

Kolejne rozdanie:)

Któż nie chciałby wygrać takiej nagrody!!! Serdecznie zapraszam na rozdanie, które organizuje AgathaRueDeLaPrada.
A oto co można wygrać:
Rozdanie trwa do 25 lipca, więcej informacji znajdziecie TUTAJ.

Bioderma Hydrabio Riche - recenzja

BIODERMA, Hybrabio Riche -
pierwszy krem głęboko nawadniający z kompleksem Aquagenium do skóry bardzo odwodnionej i wrażliwej.


Opis producenta:
Innowacja BIODERMA, opatentowany kompleks Aquagenium® przywraca skórze naturalną zdolność nawilżania, niezbędną do utrzymania prawidłowej równowagi skóry i pomaga zatrzymać wodę w jej powierzchniowych warstwach. Hydrabio Riche daje długotrwały efekt nawodnienia* i przywraca skórze komfort, elastyczność i blask.
Formuła Hydrabio Riche jest hipoalergiczna i nie zatyka porów.




Właściwości:

Nie zatyka porów, hipoalergiczny
Formuła zapachowa
Butelka z pompką 40 ml

Składniki:


WATER (AQUA), GLYCERIN, ETHYLHEXYL PALMITATE, MINERAL OIL (PARAFFINUM LIQUIDUM), TRIDECYL TRIMELLITATE, XYLITOL, CYCLOPENTASILOXANE, ALCOHOL DENAT., GLYCOL PALMITATE, ARACHIDYL ALCOHOL, CORN STARCH MODIFIED, POLYEHTYLENE, SODIUM LACTATE, GLYCERYL STEARATE, NIACINAMIDE, PEG-100 STEARATE, PYRUS MALUS (APPLE) FRUIT EXTRACT, ANHYDROXYLITOL, RHAMNOSE, MANNITOL, FRUCTOOLIGOSACCHARIDES, DIMETHICONE, ARACHIDYL GLUCOSIDE, XYLITYLGLUCOSIDE, HEXYLDECANOL, TITANIUM DIOXIDE, XANTHAN GUM, C30-45 ALKYL CETEARYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, ALUMINA, STEARIC ACID, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, BEHENYL ALCOHOL, LAMINARIA OCHROLEUCA EXTRACT, DISODIUM EDTA, PHENOXYETHANOL, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, BUTYLPARABEN, ETHYLPARABEN, ISOBUTYLPARABEN, FRAGRANCE (PARFUM)

Cena: 
 W mojej osiedlowej aptece 55zł - ale cena może się wahać nawet do 80zł:(

Moja opinia:

Kupiłam ten krem w marcu. Notka o moich wstępnych opiniach na jego temat TU
Na samym początku byłam zadowolona z jego zakupy. Bardzo dobrze się wchłaniał, makijaż się na nim nie rolował.....jednak po dwóch tygodniach przestaliśmy się lubić i zaczęły się schody:(....makijaż spływał z niego jak woda, rolował się - ogólnie totalna porażka. Co do nawilżenia skóry też miałam ogromne "ALE"....wydawało mi się, że nic nie robi z moją bardzo przesuszoną skórą. Ponieważ nie lubię mieć miliona kremów do twarzy w łazience, a żal było mi wyrzucać pełne opakowanie kremu....postanowiłam używać go co wieczór - taki projekt denko na szybko do wykończenia:)...i co okazało się po ponad miesiącu użytkowania? EUREKA:)....Stan skóry poprawił się i to znacznie, zmniejszyły mi się suche placki na twarzy, zauważyłam zdecydowane zmniejszenie suchych skórek i twarz nie była już tak niemiło napięta jak wcześniej. Z miesiąca na miesiąc byłam coraz bardziej zadowolona i cieszyłam się, że nie wyrzuciłam go do kosza:) 
Mogę polecić Wam ten krem z czystym sumieniem, ale pamiętajcie systematyczność w stosowaniu jest w jego przypadku zalecana a nawet wymagana. Nie stosowałam go w ciągu dnia, więc nie wiem czy makijaż nadal spływałby po nim, ale jako treściwy krem na noc - jest naprawdę dobry. Co do wydajności też nie mogę mu nic zarzucić - prawie 4 miesiące stosowania co wieczór i dopiero wczoraj zakończył swój żywot:) Zdecydowanie jest to jeden z moich ulubionych kremów do twarzy:)
___________________________________________________________________________________

Pewnie zastanawiacie się czy kupiłam go ponownie - i tutaj Was zaskoczę, bo nie:) A dlaczego? Zaraz Wam opowiem:).......W pewien kwietniowy wieczór przeglądając magazyn URODA natknęłam się na konkurs w którym do wygrania były dwie nagrody do wyboru. Jedną z nich był zestaw do pielęgnacji twarzy AVENE  Tolerance Extreme. Wysłałam sms-a, dostałam wiadomość zwrotną z pytaniem - odesłałam odpowiedź - kolejny sms - standardowego typu - dziękujemy za udział w konkursie o ewentualnej wygranej powiadomimy telefonicznie. Minął miesiąc a ja całkowicie zapomniałam o całym zdarzeniu - tyle razy wysyłałam sms-y tego typu, że nawet nie przywiązywałam do tego większej uwagi.
Nawet nie wiecie jakie było moje zdziwienie, gdy w połowie czerwca dostałam sms-a z informacją o tym, że WYGRAŁAM:):)....Krem oraz żel do mycia twarzy przyszedł do mnie pod koniec czerwca a od wczoraj rozpoczęłam testowanie:)...Narazie nie powiem Wam nic na ich temat, musi minąć miesiąc (albo więcej - jeżeli należą do tych opornych jak BIODERMA). Wklejam Wam ich zdjęcia:)

Obiecuję, że napiszę Wam recenzję obu tych produktów:):)

2 lipca 2011

Idalia rozdaje - i to co:)

Idalia zaszalała i rozdaje:):)....nagordy są rewelacyjne, więc zapraszam Was do wzięcia udziału w rozdaniu. Więcej informacji na blogu Idalia bloguje....a oto nagrody:


Rozdanie trwa do 31 lipca!!!!!

Rozdanie u Kobiece Wariacje:)

Zapraszam do wzięcia udziału w rozdaniu na blogu Kobiece wariacje KLIK. Oto co można wygrać:

Zapraszam:)

1 lipca 2011

TheOleskaaa rozdaje:)

Zapraszam do wzięcia udziału w rozdaniu na blogu Oleski:)KLIK
Rozdanie trwa do 15 lipca - więcej informacji znajdziecie na blogu.
A oto co można wygrać:)




ZAPRASZAM!!!!!!!!!!!!!!