28 kwietnia 2011

Zakupów ciąg dalszy.......:)

Na nową kolekcję ESSENCE czaiłam się już od dawna - jednak w mojej NATURZE nie mogłam jej dostać....jakie było moje zdziwienie gdy weszłam dziś i Pani wykładała na półkę nową kolekcję - tzn. nową dla mnie dla większości z Was pewnie już starą:):)....ja nie mogłam się powstrzymać i kupiłam niektóre cudeńka....

Kolekcja BLOSSOMS ETC.... 

Multi Color Powder kolorek: 01 flower power - cena: 12,99zł....piękna kwiatowa tekstura, dla samego wyglądu warto mieć go w kosmetyczce:):)

...Gel Eyeliner - skusiłam się na kolor fioletowy 03 berlin rocks - jest coraz cieplej, więc poszalejmy z kolorami:) ale jutro chyba jeszcze wrócę po czarny i brązowy:):) - cena: 11,99zł.
....do eyelinera dokupiłam pędzelek, również z ESSENCE, ale to już tylko z czystej ciekawości jak się sprawdzi:)....jest mięciutki, ale mam nadzieję, że podoła i namaluje na moich oczach ładną kreskę:):). Za pędzelek zapłaciłam 6,99zł.
....i ostatnią już rzeczą kupioną dzisiaj jest pielęgnujący balsam do ust w kolorze 03 dreaming - pachnie, jak dla mnie, poziomkami i ciągle myślę czy nie dokupić jeszcze dwóch w kolorze: 01 loving i 02 hoping:)...cena: 8,99zł.

...i to by było na tyle....w ostatnim czasie zrobiłam spory "zapas" kosmetyków - jednak myślę, że moja kolekcja powiększy się o dwa kolorki eyelinera w żelu i dwa balsamy do ust (jeżeli będą pachnieć tak smakowicie jak ten, który już posiadam:)). 

Dam Wam znać jak sprawują się moje małe zdobycze - zarówno te przedświąteczne jak i dzisiejsze:)....Pozdrawiam i do następnego "kosmetoholicznego" postu:)


Dawno zapowiedziany HAUL:)

Tak tak wiem.....jestem kosmetoholiczką:) Wiecie ile razy już to słyszałam.....ale jakoś mnie to nie zniechęca i nie mam zamiaru zapisać się na "odwyk":)......na samym początku pokażę Wam co kupiłam już jakiś czas temu.....nie jest tego dużo, ale humor miałam skutecznie poprawiony:):)...no to zaczynamy:)

Na samym początku - szczotka do modelowania włosów - musiałam kupić ponieważ moja wcześniejsza strasznie plątała mi włosy i było już raczej w fazie "rozkładu" - nie pamiętam ceny, ale chyba była na promocji w ROSSMANIE - mogę Wam powiedzieć o niej tylko tyle, że jest świetna - rewelacyjnie odbija włosy od nasady i co wydawało mi się niemożliwe, bardzo ładnie je "wybłyszcza" i wygładza. Jestem bardzo z niej zadowolona:)
Kolejny zakup to Dwufazowy płyn do demakijażu oczu z DELII - cena to chyba jakieś 7,50zł. Jeszcze nie otwierałam, czeka na swoją kolej,  aż wykończę moją dwufazówkę z NIVEI i rozpocznę kolejne testy:)
...idąc dalej - jednak chyba sporo tego kupiłam:) - również z DELII, kupiłam odżywiającą bazę pod maskarę - cena to jakieś 7,49zł - bazy używam do momentu zakupu i jestem bardzo z niej zadowolona - co do kondycji rzęs, to nie mogę nic na ten temat powiedzieć, bo to wciąż świeżynka w mojej kosmetyczce, ale faktycznie pogrubia rzęsy i tusz nałożony na nią trzyma się bardzo ładnie i nie osypuje:)
ostatnia już rzecz z DELII to tusz do rzęs - jestem maniaczką tuszy i lubię mieć ich dużo - na moje szczęście potrafię się opanować i nie otwierać wszystkich naraz:) Cena to też jakieś 7-8zł. Skusiłam się na niego za sprawą URODY, w której był opisany i dostał bardzo dobre recenzje... co mnie w nim zaskoczyło najbardziej - to ogromna szczoteczka, jak otworzyłam tester to aż zdębiałam, ale to tylko jeszcze bardziej mnie do niego zachęciło:).... Delia ONYX  Maskara Extra Volume:)
...kolejny mały prezencik:) to cień z INGLOTA, nr. 15 - bardzo ładny satynowy beż, ślicznie wygląda na powiece i pięknie ją rozświetla - obecnie mój ulubieniec do makijażu dziennego - cena: 11zł.
...i ostatnią rzeczą zakupioną przed świętami jest baza pod podkład VIRTUAL - nie używałam, czeka na swoją kolej ponieważ właśnie kończę swoją bazę z SORAY do cery suchej i normalnej. Zapłaciłam za nią 16,99zł.

....ech i to by było na tyle....jednak sporo tego, jak tak teraz na to patrzę:)....w kolejnym poście przedstawię swoje dzisiejsze zdobycze:):)

22 kwietnia 2011

Wyniki testu - KLORANE


KLORANE 
Suchy szampon do włosów w aerozolu do wszystkich rodzajów włosów na bazie mleczka z owsa 
pojemność oryginalna 150 ml - wersja testowa - 50 ml.

1. Właściwości: 
Dzięki wyciągowi z owsa o właściwościach zmiękczających i ochronnych oraz substancji pudrowych adsorbujących nadmiar łoju, szampon suchy na bazie wyciągu z owsa sprawia, że włosy są czyste bez użycia wody. Przeznaczony do częstego stosowania. Włosy stają się puszyste i natychmiast odzyskują świeży wygląd. Szampon jest praktyczny i łatwy w użyciu, może być stosowany przez osoby przebywające w szpitalu, które nie mają możliwości mycia włosów. Produkt hypoalergiczny.

2. Sposób użycia:
Należy mocno wstrząsnąć przed użyciem, rozpylić niewielką ilość szamponu na włosy z odległości ok. 30 cm. Pozostawić na włosach ok. 2 minut, a następnie dokładnie je wyszczotkować. Unikać kontaktu z oczami oraz wdychania produktu.

3. Moja opinia:
Na samym początku byłam bardzo pozytywnie nastawiona do tego produktu. Dobre rozwiązanie w sytuacjach podbramkowych, kiedy trzeba być gotowym w pięć minut a włosy nie do końca są pierwszej świeżości:)....jednak bardzo się myliłam:(.....Szampon owszem odświeża włosy, unosi u nasady, ale zupełnie nie sprawdził się na moich ciemnych włosach. Chociażbym szczotkowała je godzinę i tak będzie go widać - może nie jak łupież:) - ale robi z kolorem moich włosów coś dziwnego, stają się jakby siwsze. Nabierają takiego siwo - szarego kolorytu i szczotkowanie im nie pomaga.
Może w sytuacjach ekstremalnych - tygodniowy pobyt w szpitalu - sprawdzi się, bo wtedy lepiej mieć już nieco siwsze włosy niż......:)ale do użytku "na wszelki wypadek", wyjście ze znajomymi raczej będę wierna tradycyjnej metodzie odświeżania włosów:):) Nie wypowiem się nic na temat jego wydajności, ponieważ użyłam go trzy razy i odstawiłam.

20 kwietnia 2011

....a miało być tak pięknie:(.....przygoda z Ziają:(

W poście z 15 kwietnia pisałam Wam o moich zakupach:) i wspominałam tam o masce kokosowej do rąk z Ziaji.....i miało być tak pięknie.....

O ile krem jest całkiem OK - chociaż nie daje jakiegoś super nawilżenia, bardziej wygładza dłonie, ale jak napisałam, zakochałam się w tym zapachu i krem zużyję do końca:) - to jeżeli chodzi o maskę to na jej temat nie powiem nic dobrego!!!!!

Sobota popołudnie.....godzina na relaks, a więc maska na ręce - producent zalecał nałożenie dość grubej warstwy, pozostawienie jej na 15 minut, po upływie zalecanego czasu pozostałości maski wetrzeć w dłonie.....maska na moich rękach wytrzymała dokładnie 2 minuty, po czym myślałam, że zedrę skórę z rąk, tak mnie to paskudztwo uczuliło!!!!!!!!! Czerwone dłonie, kropeczki, jakbym miała różyczkę i okropne pieczenie.....dłonie poszły pod kran, zmyłam pozostałą zawartość maski, a żeby pieczenie ustało trzymałam je w ziemnej wodzie jeszcze przez jakieś 5 minut!!!!!!! W drugiej kolejność w ruch poszło wapno do picia dla alergików i Loratatydna odczulająca - ślady na dłoniach znikły, ale po 3 dniach:(:(!!!!!!!
Nigdy, ale to przenigdy nie pomyślałabym, że maska, która jest z tej samej serii co krem (który nie wywołuje u mnie żadnych reakcji alergicznych) zrobi z moimi rękami coś takiego.

Nie chcę, zniechęcać do kupowania tego produkty, jednak przestrzegam Was przed ewentualnymi skutkami ubocznymi jakie może wywołać:( 

Ponieważ, moje dłonie po takim wstrząsie strasznie się wysuszyły - a krem z Ziajki nie daje mega nawilżania - poszłam do Rossmana w poszukiwaniu dobrego nawilżacza. W planach miałam Neutrogene, jednak na miejscu skusiłam się na krem do rąk firmy KAMILL - Hand Repair Natychmiastowa pomoc dla suchych i odwodnionych rąk. Krem nie zawiera perfum, barwników, olejów mineralnych, emulgatorów. Ma neutralne Ph i zawiera 5 % Urea, czyli mocznika.....i gdyby nie ten krem, pewnie do dziś płakałabym nad stanem swoich dłoni....dzięki niemu wracają do stanu sprzed "SPA Ziajowego" i są coraz milsze w dotyku.


Krem kosztował jakieś 7-8zł, więc cena nie jest porażająca, a działanie potwierdzone w 100% na własnej osobie:):)....

Jestem ciekawa, czy któraś z Was spotkała się z tego typu reakcją skórną po zastosowaniu kosmetyku z tej samej serii jak ja??

Pozdrawiam:)....i do następnego postu [a będzie dość obfity w zakupy - musiałam sobie jakoś poprawić humor:):):)]

18 kwietnia 2011

No to Pięknie:):):)

Zapraszam wszystkich do wzięcia udziału w konkursie, który organizuje cammie na swoim blogu No to pięknie! KLIK


Do wygrania Fig & Rosemary Shower Gel oraz Floral Acai Body Butter Duo firmy The Body Shop:)


Konkurs trwa do 30 kwietnia, szczegółowe informacje dotyczące wzięcia udziału w konkursie na blogu No to pięknie!


Zapraszam, bo warto:):):):)

Golden Rose - EMILY Waterproof Eye Pencil - szybka recnzja

Postanowiłam, że napiszę coś nie coś na temat wodoodpornej kredki do oczu Golden Rose. Używam jej już ponad tydzień i wydaje mi się, że coś nieco na jej temat mogę powiedzieć:)

....i tak jak na samym początku byłam z niej zadowolona, tak teraz muszę powiedzieć, że sprawuje się niezbyt dobrze....

PLUSY:
- bardzo ładna głęboka czerń;
- jest mięciutka - więc nie zrobimy sobie nią krzywdy;
- możemy narysować zarówno cieniutką jak i grubą kreskę;
- cena!!!!!:)

MINUSY:
- jak na wodoodporną kredkę bardzo szybko ściera się w zewnętrznym kąciku oka;
- nałożona na linię wodną (dolną czy górną) nie wytrzymuje całego dnia - jakieś 4-5 godzin;

...i to by były jej największe minusy - TRWAŁOŚĆ - zdecydowanie nie powiedziałabym o niej, że jest wodoodporna.

Spokojnie mogę ją postawić na równi z kredką z L'oreal, którą kupiłam wcześniej - dokładnie takie same spostrzeżenia - jednak Golden Rose jest o wiele tańsza. 

Jak za taką cenę, myślę, że możemy pokusić się na jej zakup, ale zdecydowanie nie oczekujmy cudów:)

15 kwietnia 2011

Paznokciowo:)

To już ostatni post w dniu dzisiejszym i nie jest o kosmetykach:).....SZOK!!!....

Chciałabym pokazać Wam paznokcie mojej mamy, które dziś jej wyczarowałam - niedawno skończyłyśmy:)....paznokcie są żelowe....ja wiem, że nie wszyscy lubią tego typu paznokcie, ale taki frenchyk myślę, że powinien się spodobać:)




Pozdrawiam i spokojnej nocki życzę:)

Kosmetoholizm, czyli kolejne zakupy:)

Miało już nie być zakupów kosmetycznych......wierzcie mi naprawdę się starałam.....a wiadomo wyszło jak zawsze:)
Na sam początek - "aptecznie".........jak zwykle telefon od męża, żeby kupić coś na przeziębienie, więc zajrzałam do mojej ulubionej apteki [ i nie chodzi mi tutaj o kupno leków, ale o ilość kosmetyków w niej dostępnych i swobodny dostęp do nich - coś na zasadzie SuperPharmu:)].....i oto co znalazłam:)
Zaczynając od lewej strony:
1. Żel pod prysznic Klorane "Orzeźwiający poranek" - na bazie wyciągu z pączków topoli, poj. 75 ml (wydaje mi się, że ma w sobie jeszcze nutkę cytrusów, bo pachnie bardzo ładnie, lekko i orzeźwiająco) - jeszcze nie używałam, czeka na swoją kolej lub wykorzystam go podczas jakiegoś wyjazdu weekendowego:)
2. Szampon suchy na bazie mleczka z owsa - zapewnia efekt świeżo umytych włosów, bez użycia wody, poj. 50 ml - również nieużyty jeszcze, ale na pewno napiszę wam co o nim sądzę jak tylko przetestuję:)
3. Szampon na bazie mleczka z owsa - nawilża i doskonale chroni włosy nadając im elastyczność i zdrowy wygląd, poj. 100 ml - tego szamponu akurat nie używałam, ale miałam pełnowymiarowe opakowanie ich szamponu na bazie olejku z norek - wiem, że brzmi strasznie, ale wierzcie mi, że robi z włosami to co obiecuje producent ( przynajmniej moimi) - jeżeli chciałybyście abym napisała na jego temat coś więcej, dajcie znać w komentarzach.
Cena całego zestawu to 18,30zł
....po drodze do domu mijałam hurtownie kosmetyczną i nie omieszkałam zajrzeć.....a tam maraton pomiędzy półkami....powstrzymywanie się przed kupieniem kolejnego szamponu do włosów, balsamu do ciała:)....ale na dwie rzeczy musiałam się skusić - głównie ze względu na ich zapach:)a mowa tutaj o kremie do rąk i masce do rąk i paznokci firmy ZIAJA seria kokosowa. Zapach mnie powalił i musiałam je kupić - kiedyś używałam ich kremu do rąk, ale serię oliwkową i byłam nawet zadowolona, więc pomyślałam czemu nie:) Czy działają cuda i nawilżają - tego nie wiem - kremu użyłam raz i narazie zauważyłam, że bardzo ładnie wygładza dłonie - maska leży i czeka na sobotnie SPA:)....jedno wiem, nawet jeżeli okażą się bublami co do działania i tak je zużyję ze względu na zapach właśnie:):)....zresztą cena również śmieszna: krem - 5,02zł, maska - 5,50zł.....:)
 ....na koniec odwiedziłam NATURĘ - tutaj już zakup planowany - skończyła mi się moja baza pod cienie z MySecret ( z której, pomimo niskiej ceny, byłam zadowolona), jednak teraz skusiłam się na bazę pod cienie KOBO Professional - użyłam jej dzisiaj i muszę powiedzieć, że narazie jestem z niej bardzo zadowolona:) Cena: 16,99zł.
.....i na sam koniec pochwalę się moimi internetowymi zakupami:):) Na sam początek paletka cieni do powiek SLEEK Storm:)....długo się na nią czaiłm i do końca nie wiedziałam czy aby na pewno ją chcę.....aż wreszcie się zdecydowałam i mówię raz kozie śmierć - jedno wiem na pewno - teraz nie żałuję:) Śliczne kolorki, super pigmentacja - zdecydowanie się od niej uzależniłam po wykonaniu dzisiejszego makijażu:):)

....i na koniec - dwa pędzle firmy LANCRONE. Zbyt długo czekałam na HAKURO i się znudziłam czekaniem, więc postanowiłam zamówić pędzle z Lancrone.
1. Round Top Kabuki - F54 -pędzel do nakładania podkładów lub produktów sypkich - ja nakładam nim podkład - wykonany z włosia syntetycznego, które jest tak mięciutkie, że wykonanie makijażu tym pedzlem do czyta przyjemność - nakładałam nim podkład dzisiaj i jestem meeeeeega zadowolona:)
2. Pędzel do brwi i eyelinera - SMALL ANGLE - E223 - również miękki, sprężysty, włosie syntetyczne, obecnie mój ulubiony pędzelek do eyelinera:) 
Ceny: a) paletka : 28zł; b) Round Top Kabuki: 29zł; c) Small Angle: 8,90zł 

.....i to by było na tyle:).....jeżeli chciałybyście dowiedzieć się czegoś więcej na temat jakiegoś kosmetyku, piszcie w komentarzach a na pewno zrobię jego recenzję:)
Pozdrawiam, buziaki:)

Kamilanna rozdaje:)

....i to co:):)

Do wygrania:

1. paletka na 4 wkłady cieni z M.A.C.


2. Cień do powiek M.A.C. - kolorek: TILT


oraz 3 dowolnie wybrane przez siebie cienie firmy M.A.C.:):):).....aż żal nie spróbować:):):)

Zapraszam wszystkich do udziału - więcej informacji na temat rozdania znajdziecie TUTAJ
Pozdrawiam:):)

Wzięło mnie na róż:)

Ponieważ aura za oknem jest mało sprzyjająca - przynajmniej u mnie w mieście....postanowiłam dodać sobie nieco koloru;).....i pomalowałam paznokcie na róż:)

Lakier zakupiłam niedawno, ale jakoś nigdy nie było okazji go wykorzystać i tak leżał sobie przez kilka dni:):)....a więc teraz ma swoją "bologwą" premierę:)

Lakier: Miss Sporty - nr: 326


Mój aparat nieco zniekształcił kolory - ale uwierzcie mi jest to śliczny, dość jaskrawy róż.....idealny na wiosnę:):) 




.....aaaa i jeszcze jedno, przy okazji wczorajszych zakupów [tak tak wiem, miał być już koniec, ale nie bez powodu mój blog nosi tytuł kosmetoholiczka:):)]....kupiłam NAIL EXPERT MANICURE również Miss Sporty - jak jest napisane na etykiecie: Unikalna formuła 2 w jednym. Użyta pod lakier - chroni paznokcie przed odbarwieniem. Użyta jako warstwa wierzchnia - sprawia, że lakier schnie szybciej i nie odpryskuje. Zawiera proteiny jedwabiu. Jedno wiem na pewno bardzo ładnie nabłyszcza paznokcie i wydobywa kolor lakieru, nie sprawia, żeby lakier w jakimś mega szybkim tempie wysychał:) - a co do zabezpieczenia przed odpryskiwaniem - pomalowałam paznokcie dopiero dzisiaj więc dam znać po jakim czasie pojawiły się "niespodzianki":)

.....i to by było na tyle:) Dodam jeszcze dziś jeden post dotyczący moich wczorajszych zakupów "stacjonarnych" i tych zamówionych na allegro, które wczoraj dostałam:):):)

Pozdrawiam:):):):*

12 kwietnia 2011

kropeczka33 i iGruszka.pl rozdają:)

Kropeczka33 rozdaje:) Do wygrania 2 błyszczyki z firmy ArtDeco:):) Zapraszam serdecznie:):):) 

 Więcej informacji na temat błyszczyków znajdziecie na stronie  www.igruszka.pl


11 kwietnia 2011

Zakupki:)

Ponieważ pogoda nie sprzyja spacerom:)postanowiłam wybrać się na małe zakupy....oczywiście żeby poprawić sobie humor:).....oto co kupiłam:)

1. Mus do ciała TUTTI FRUTTI (brzoskwinia&mango) - zazwyczaj używałam balsamów do ciała i teraz postanowiłam skusić się na nieco odmienny produkt i padło właśnie na ten mus:):):) Ma bardzo przyjemny choć nieco chemiczny zapach.Producent zapewnia głębokie nawilżenie, odżywienie i ujędrnienie skóry....i jedna najbardziej zaskakująca informacja - zwiększenie wydzielania endorfin (hormonu szczęścia)...producent chyba się nieco zapędził;)dla mnie najważniejsze żeby dobrze nawilżał:)



2. Szampon do włosów WELLA PRO SERIES - SHINE - kupiłam, ponieważ w żadnej aptece u siebie nie mogłam dostać mojego ukochanego szamponu z WAX'a a włosy trzeba myć:)....zobaczymy jak się sprawdzi:)






3. Odżywka do włosów WELLA PRO SERIES - REPAIR - podobnie jak z szamponem - brak produktów z WAX w całym moim mieście:(....co to będzie po jej użyciu.....poczekamy ocenimy:):)


4. Balsam do ust NIVEA Friut Shine - TRUSKAWKA - zdecydował się na ten balsam zupełnie przypadkiem - typowy spontaniczny zakup:)....ciągle używam swojego ulubionego Carmex'a...jednak teraz zdecydowałam się nakładać go tylko na noc i chciałam mieć coś co nawilży moje usta w ciągu dnia...no i wybór padł na NIVEE - w sumie nie żałuję bo zapach ma boski, a kolor na ustach pozostawia bardzo delikatny - taki subtelny jasny róż, choć jest koloru czerwonego:):)






5. NIVEA CREME - mój niezbędnik w kosmetyczce - gdy już nic nie pomaga na spierzchnięte usta, mega suchą skórę wokół nosa, szorstkie łokcie ten krem da radę zawsze i w każdej sytuacji - czasem używam go również jako maseczki do twarzy...dość gruba ilość na buzię, czekam 10 minut po czym resztę zmywam:)







....a teraz mała wizyta w aptece - miały być tylko witaminy a wyszło jak zawsze:)

6. Płyn micelarany AVENE - moja kolejna butelka - uwielbiam go i nie zamienię na żaden inny, a że była promocja (30zł za 400ml) więc się skusiłam, ponieważ ten którego używam obecnie starczy mi jeszcze na jakieś dwa - trzy dni.






7. Woda termalna LA ROCHE - POSAY - skończyła mi się ta malutka, więc wzięłam większą - bardzo lubię ten produkt i również był w promocji (150 g za 15,99zł).





8. AVENE Zestaw wakacyjny do cery naczynkowej - a dokładnie dwie miniatury po 50 ml - a) Woda termalna AVENE (nic nie szkodzi, że mam z LRP, tą będę miała do torebki) oraz b) dermatologiczne mleczko do demakijażu AVENE Antirougeurs - tak naprawdę to skusiłam się na ten zestaw właśnie za sprawą tego mleczka, które chciałam zawsze przetestować - więc teraz mam okazję:):) Cena śmieszna bo tylko 9,30zł.








..... a teraz coś co kupiłam w sobotę podczas wypadu do większego centrum handlowego - jest to kredka do oczu Golden Rose seria EMILY Waterproof Eye Pencil - kolor: 101  - użyłam jej narazie tylko raz (w niedzielę) i jeszcze nie mam wyrobionego na jej temat zdania - ale tak na pierwszy rzut oka wywarła na mnie pozytywne wrażenie...zobaczymy jak będzie dalej, na pewno dam wam znać:)


....no i to by było na tyle, jeżeli chodzi o moje zakupy.....kusi mnie jeszcze parę rzeczy z kolorówki, ale muszę się nieco powstrzymać:):)...ale tylko nieco....przecież niedługo Wielkanoc i zając przychodzi;) Pozdrawiam:)

8 kwietnia 2011

Mój dzisiejszy makijaż:)

Jest to pierwszy tego typu post na moim blogu.....zdecydowanie muszę kupić sobie lepszy aparat fotograficzny, ponieważ ten co mam fatalnie łapie kolory:(......

Makijaż dzienny - wykonany na szybko, gdyż aura nie sprzyjała mi dzisiaj wyjątkowo:(......mam nadzieję, że się Wam spodoba:)

Twarz:
1. Podkład Max Factor Smooth Effect Fundation - kolor: 45 Creamy Ivory;
2. Korektor pod oczy - Maybelline Pure.Cover Mineral - kolor: 02 Natural;
3. Podkład mineralny Lily Lolo - kolor: Porcelain;
4. Bronzer KOBO - kolor: 306;

Oczy [i to one będą na zdjęciach poniżej:)]:
1. Baza pod cienie do powiek - MySecret;
2. Cień bazowy - INGLOT 393 na całą ruchomą powiekę;
3. Cień KOBO nr. 117 - również na całą ruchomą powiekę, aż do załamnia;
4. Cień SEPHORA nr. 18 - delikatnie w zewnętrznym kąciku oka - tylko po to aby nadać głębi;
5. Cień INGLOT nr. 395 - w wewnętrznym kąciku - rozświetlenie;
6. Cień AVON kolor: LEAF (zieleń) - naniesiony na mokro na dolną powiekę;
7. Kredka do oczu Max Faxtor 090 (cielista) - naniesiona na dolną linię wodną;
8. Tusz do rzęs - Essence Multi Action Mascara kolor: Black - muszę powiedzieć, że nie powaliła mnie na kolana, ale dam jej jeszcze szansę:)
 
I tak oto prezentuje się makijaż oczu (mój aparat zdecydowanie nie daje rady z kolorami, które w rzeczywistości są bardziej nasycone i wyraźne):

7 kwietnia 2011

PysiaPatrysia ROZDAJE:)

Zapraszam do wzięcia udziału w rozdaniu organizowanym przez blogerkę PysiaPatrysia - link znajdziecie tutaj - rozdanie trwa do 10 maja 2011 roku. ZAPRASZAM BO WARTO:)