28 lutego 2011

Cera naczynkowa - moja pielęgnacja:)

Mam dzisiaj sporo wolnego czasu, więc postanowiłam dodać kilka postów naraz:)

Chciałabym powiedzieć wam coś na temat mojej pielęgnacji twarzy. Mam cerę naczynkową, bardzo suchą i wrażliwą - czyli wszystko co najgorsze wymieszane razem:) Znalezienie idealnego kosmetyku do pielęgnacji twarzy, który nawilży, nie uczuli i dodatkowo lekko złagodzi moje "czerwoniaste" policzki graniczy z cudem:) Po wielu poszukiwaniach i próbach i porażkach chyba znalazłam kilka produktów które zagoszczą w mojej kosmetyczce na dłużej.

Zacznę od oczyszczania.

Tutaj numerem jeden od kilku miesięcy jest oczyszczające mleczko komfort do skóry suchej i wrażliwej L'oreal Triple Active. Dla mnie rewelacja - nie podrażnia, nie zaczerwienia moich policzków i doskonale usuwa makijaż - nie wiem jak radzi sobie z wodoodpornym tuszem do rzęs, ponieważ takowych nie używam, ale z pozostałymi kosmetykami radzi sobie znakomicie. Nie zauważyłam, aby nawilżył moją skórę, ale od tego są kremy:) Cena jest dość przystępna - ok. 18-21 zł w zależność gdzie kupujemy. Ja kupiłam w Rossmanie i zapłaciłam 16.99 ponieważ była na niego promocja. Jest wydajny - mi jedno opakowanie starcza na ok. 2,5 - 3 miesiące. Dodaję zdjęcie - pusta buteleczka - dzisiaj go wykończyłam:( ale dzisiaj małe zakupy więc zaraz zapełnię puste miejsce na kosmetyczce:)



Kolejnym krokiem w moim codziennym demakijażu jest płyn micelarny z AVENE. Używam go od miesiąca i jestem bardzo zadowolona. Koi moją skórę sprawia, że staje się gładka i miękka, nie podrażnia moich oczu. Dobrze oczyszcza z resztek z makijażu. Rewelacyjny, jako kosmetyk, który ma ukoić nam skórę po demakijażu właściwym. Ja jestem bardzo zadowolona i na pewno jak tylko mi się skończy kupię kolejną butelkę. Co do wydajności nie mogę powiedzieć narazie nic i pewnie nic więcej nie dodam dlatego, że używam go bardziej jako toniku, więc nie zużywam ogromnej ilości. Stosuję go rano i wieczorem. Ja kupiłam go w aptece za 37zł.


Przed nałożeniem kremu - czy to na noc czy na dzień - spryskuję swoją twarz wodą termalną również z AVENE. Nie przemywam twarzy woda z kranu, ponieważ skóra na niej staje się natychmiast ściągnięta. Lekko osuszam ręcznikiem jednorazowym i nakładam krem. Cena - nie pamiętam:) mam ją już długi czas i nie mam zielonego pojęcia ile kosztowała - coś koło 30 paru złotych na promocji. 
 
Jeżeli chodzi o kremy - to numerem jeden na dzień od 2 miesięcy jest AVENE ANTIROUGEURS - krem do cery naczynkowej suchej i bardzo suchej. Idealny pod makijaż. Co do zmniejszenia zaczerwienień to chyba żaden z używanych prze zemnie kremów do cery naczynkowej tego nie robił, jednak ten jako jedyny łagodzi i uspokaja moje policzki - nie są tak bardzo czerwone:) Uważam, że jest wydajny - 2 miesiące używania i ciągle jest:) Ma SPF 10 (mogłoby być więcej, ale nie będę się czepiać). Na pewno zagości w mojej kosmetyczce na dłużej:) Zapłaciłam za niego 40zł w aptece. 

 
Na noc używam kremów silnie nawilżających - obecnie mam dwa CETAPHIL DA ULTRA dla suchej, wrażliwej skóry oraz PHARMACERIS krem intensywnie nawilżający z serii D. Działają dobrze, nie mogę im nic zarzucić - spełniają swoje zadanie - nawilżają moją skórę. To, którego akurat użyję zależy od nastroju:) Oba działają dobrze, więc używam ich na przemian. Cena - CETAPHIL 31zł, PHARMACERIS 35zł.



Jest jeszcze jeden kosmetyk, który bardzo lubię, ale niestety skończył mi się:( Jest to maseczka do twarzy z LA ROCHE-POSAY Hydraphase. Świetna maseczka nawilżająca do twarzy, dla mnie numer jeden. Szkoda tylko, że jest sprzedawana w saszetkach a nie w pełnowymiarowym opakowaniu - chociażby 50 - 75 ml:( Ale i tak ją bardzo lubię i nie zamienię na żadną inną:) Stosuję ją raz w tygodniu. Cena jakieś 10 - 15 zł (2 szt po 6ml). Jest kolejnym kosmetykiem na mojej liście zaraz obok mleczka L'oreal który muszę dziś kupić:)
To by było na tyle jeżeli chodzi o pielęgnację mojej twarzy. Mam nadzieję, że was nie zanudziłam:)

ESSENCE - Sun Club:)

Od dłuższego czasu poszukiwałam idealnego bronzera, który pasowałby do mojej bladolicej cery. Skusiłam się na SunClub firmy ESSENCE - przeznaczony dla jasnej cery.

W sklepie wszystko wydawał się idealny, jednak po przyjściu do domu i nałożeniu na twarz - nieco zawiódł:( Przeważa w nim kolor miedzi, który nie do końca ładnie wygląda na skórze - przynajmniej ja nie do końca tego poszukiwałam. Jego największym atutem jest zapach - piękny kokos:):).....Nie mogę jednak powiedzieć, że jest produktem na który nie warto zwrócić uwagi. Bardzo ładnie rozświetla skórę, bez żadnych nachalnych drobinek - takie ładne perłowe rozświetlenie, dobrze się rozprowadza, nie robi plam - tylko kolor....ech pewnie zbytnio marudzę, ale co tam:)...

Nadal będę poszukiwała ideału, a ten muszę zużyć....no przynajmniej taki jest plan;)






 

26 lutego 2011

Mineralne cudo:)

Od tygodnia jestem szczęśliwą posiadaczką podkładu mineralnego firmy Lily Lolo i jestem zachwycona. Kosmetyki Lily Lolo są wolne od nanocząsteczek, tlenochlorku bizmutu, syntetycznych barwników, substancji ropopochodnych, syntetycznych zapachów i parabenów. Jednym słowem raj dla cer wrażliwych i alergicznych, czyli dla takich jaką ja sama posiadam:) Więcej informacji znajdziecie na ich stronie internetowej TU . Mają w swojej ofercie zarówno podkłady jak i pudry, bronzery, róże, cienie do powiek, pędzle i inne cudeńka:) Ja sama szykuję się powoli do kolejnego zakupy - ich bronzera i rozświetlacza:).

Nie powiem, że nie miałam obaw dotyczących tego czy ten podkład nie będzie podkreślał suchych skórek na mojej twarzy i czy nie wysuszy jej bardziej niż już jest wysuszona...... I jakże miłe zaskoczenie:)
Ja używam tego cudeńka, jako pudru wykańczającego na podkład, jednak użyty samodzielnie na bazę bądź krem również daje radę. Nałożony na podkład daje większe krycie, na krem/bazę mniejsze co świetnie sprawdzi się latem:) Na tą chwilę nie chcę rozpisywać się za bardzo, dlatego że jestem jego posiadaczką jedynie tydzień. Większą recenzję myślę, że podam za jakieś dwa/trzy tygodnie, wtedy będę mogła powiedzieć na jego temat jeszcze więcej. 

Zachęcam do obejrzenia ich strony internetowej i zakupów. Na temat kosmetyków tej firmy również wypowiadała się Kasia z YouTube - MakijażeKasiD - link do tego filmiku znjadziecie TU.

A oto kilka zdjęć - wiem, że jakość nie jest najlepsza, ale niestety mój aparata od jakiegoś czasu niedomaga;)



22 lutego 2011

Kilka słów o moich podkładach:)

Mam cerę naczynkową. Czerwone policzki to moja zmora - kiedyś:) - teraz fakt z którym radzę sobie już całkiem nieźle;) Parę lat temu idealnym podkładem byłby dla mnie taki, który kryje wszystko dosłownie, nic nie widać.....jednak z czasem [z wiekiem;)] sytuacja się zmieniła. Idealne krycie już mnie nie interesuje, raczej dobre wyrównanie kolorytu cery, co jest bądź co bądź trudne przy cerze naczynkowej.

Moje poszukiwania idealnego podkładu zaczęły się od kupna podkładu GOSH X-CEPTIONAL WEAR - według producenta: doskonale pokrywa niedoskonałości skóry, zabezpiecza ją przed wilgocią, wiatrem i słońcem. Utrzymuje się na skórze przez wiele godzin. Zawiera wit. E, łagodzący pantenol oraz filtr przeciwsłoneczny. Ja posiadał go w dwóch kolorach 11 Porcelain i 14 Sand - jaśniejszy na zimię/jesień, ciemniejszy na lato [oczywiście po użyciu balsamu brązującego - moja skóra jak już się opali i nie dostanę uczulenia to jest w kolorze "skorupki raka":)]. Używałam go rok więc mogę już powiedzieć na jego temat dużo więcej. Na samym początku wszystko było OK - fajnie się rozprowadzał, choć jest dość gęsty, ale mi to nie przeszkadza, dość dobrze krył - chociaż można było sobie zrobić krzywdę nakładając kolejną warstwę chcąc uzyskać większe krycie - przynajmniej u mnie. Na lato faktycznie użyty solo będzie za ciężki, ja go jednak mieszałam z moim kremem nawilżającym. Jednak w pewnym momencie coś się zaczęło dziać z nim nie tak.....podkład strasznie zaczął podkreślać suche skórki - mam cerę suchą, ale wcześniej nic takiego się nie działo, po długim nawilżaniu skóry, maseczkach itp itd poszedł w odstawkę.

Kolejny wybór padł na Maybelline Superstay 24h - obietnica producenta: formuła podkładu zapewnia trwałość do 24 godzin oraz dopasowanie do mimiki twarzy dzięki technologii Micro-Flex. Odporny na pot, nie przemieszcza się, pozwala skórze oddychać, nie zawiera olejków. Zdecydowałam się na niego ze względu na bardzo upalne lato. Ma krycie lekkie do średniego i wszystko byłoby OK gdyby nie kolory - miałam duży problem z wyborem odcienia. Co do 24H trwałości to oczywiście żart producenta, ale spokojnie na mojej twarzy wytrzymywał 8/9 godzin w pracy. Faktycznie nie spływał, nie robił plam, najzwyczajniej w świecie w pewnym momencie znikał z mojej twarzy. Zostałby ze mną na dłużej, ale nie jestem przekonana do jego odcieni i dałam sobie z nim spokój:)

Kolejny wybór padł na Bourjois Healthy Mix - obietnica producenta: podkład dodaje skórze blasku i podkreśla jej naturalne piękno. Dzięki niemu w oka mgnieniu skóra zyska wspaniały blask (+ 70%), który będzie ją zdobił przez 16 godzin. Formuła podkładu została wzbogacona składnikami owocowymi, aby upiększać skórę i dzień po dniu dodawać jej blasku! Mój kolor to 51Vanille Clair - idealnie stapia się z moją skórą. Dla mnie robi wszystko to co producent obiecuje i jestem z niego mega zadowolona. Mój zdecydowany faworyt na okres wiosenno - letni. NUMER 1!!!!!!!!

Ostatnim podkładem, który uwielbiam jest REVLON ColorStay dla cery normalnej i suchej. Nie będę rozpisywać się na jego temat, ponieważ jest to kosmetyk znany chyba każdemu. Bardzo go lubię. Mój kolor to 110 IVORY - bardzo jasny, bo ja jestem bladziochem:) Na okres jesienno-zimowy i na wczesną wiosnę idealny. Jak dla mnie nie jest on mocno kryjący, raczej daje średnie krycie, jednak nałożony na twarz rozświetla ją, dodaje blasku. Jestem z niego bardzo, ale to bardzo zadowolona. Podobnie jak Bourjois zagości w mojej kosmetyczce na dłużej.

 Miałam jeszcze okazję przetestować dwa podkłady z wyższej półki - GIVENCHY PhotoPerfexion w kolorze 3 - (Więcej na jego temat) Dość dobry podkład, jednak nie uwiódł mnie na tyle, aby maniakalnie zacząć na niego odkładac pieniądze. Drugi to DIOR Diorskin Nude, Natural Glow Hydrating Makeup w kolorze 010 - (Więcej na jego temat) (najjaśniejszym) - i tutaj muszę się przyznać z ręką na sercu, że się zakochałam. Rewelacyjny podkład na lato, pięknie stapia się ze skórą. Dla mnie cuuuuudo!!!! Zakochałam się w nim tak bardzo, że już zaczęłam skrupulatnie odkładać pieniądze na jego kupno, bo cena jak dla mnie zaporowa, aby iść i kupić od razu (195 zł w Duglasie). 

To tyle jeżeli chodzi o moje podkłady. Mam nadzieję, że komuś z was się spodoba:)